poniedziałek, 14 marca 2011

Sushi maki



Kurde. Przymierzałam się do sushi jak żaba do jeża... chyba pół roku. Składniki kupiłam już dawno i leżały, leżały... A sprawa okazała się tak prosta... tak prosta! Prostsza nawet od naleśników.


Potrzebujemy 250g ryżu (specjalna odmiana do sushi)
5 płatów prasowanych alg morskich nori
2-3 łyżki octu ryżowego
1 łyżka cukru
szczypta soli

do środka na przykład:
filet z łososia (musi być naprawdę świezy, ze sprawdzonego źródła)
ogórek świeży
marchewka (gotowana 5 minut w wodzie z dodatkiem 1 łyżki sosu sojowego i pozostawiona w tejże wodzie to zupełnego przestudzenia)
dodatkowo:
sos sojowy
pasta wasabi
marynowany imbir

Ryż płuczemy i gotujemy wg instrukcji na opakowaniu (1 część ryżu na 1,25 części wody, 10 min w szerokim rondlu, następnie przykryte odstawiamy na pół godziny.)
W małym naczyniu podgrzewamy ocet z cukrem, solą i wlewamy do ugotowanego ryżu. Mieszamy i odstawiamy do zupełnego przestudzenia.
Płatki nori układamy wypukłą stroną do góry, układamy cienką warstwę ryżu (to odmiana bardzo klejąca, warto moczyć ręce wodą) zostawiając 1 cm. margines, wzdłuż układamy wąskie paski ryby, ogórka i marchwi. Zwijamy ciasno (japończycy używaja maty bambusowej, ja nie i też mi całkiem sprawnie idzie) i ostrym nożem (najlepiej bez ząbków) kroimy na plastry. Serwujemy (maksymalnie 3 godziny od przygotowania) z pastą wasabi, marynowanym imbirem i sosem sojowym. Fajna i szybka przekąska, ale jeśli nigdy nie jadłeś sushi, nie spodziewaj sie niewiadomoczego:) Ja pamiętam mój pierwszy raz... Oczekiwałam wyraźnego, zaskakującego smaku a to bardzo delikatny ryż z dodatkami.

2 komentarze:

Bartek pisze...

Ja zawsze robię z wędzonego łososia. W Polsce nie ma świeżego.

asieja pisze...

bardzo kuszące.
ja jeszcze nigdy nie jadłam sushi. co tu dopiero mówic o robieniu..