poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Razowe gwiazdki z makiem


Sa tu fani chrupiacych wypiekow? Te fantazyjne buleczki smakuja troszke jak obwazanki i pieknie prezentuja sie na stole. Nastepnym razem pozwole im dluzej wyrastac, beda bardziej puszyste w srodku. Swietnie smakuja nawet z samym maslem.
Skladniki:

* 300g. maki pszennej razowej (w wersji jasnej zastepujemy je maka pszenna)
* 200 g maki pszennej
* 5g. drozdzy suchych
* 2 lyzeczki soli
* 350 ml. letniej wody

ponadto:

* jajko roztrzepane z mlekiem do posmarowania
* mak


Wszystkie skladniki dlugo wyrabiamy, az uzyskamy miekkie, elastyczne ciasto. Odstawiamy w cieple miejsce przykryte sciereczka. Gdy podwoi swoja objetosc zagniatamy krotko i dzielimy na 10-12 kawalkow. Z kazdego formujemy lekko splaszczona buleczke. Krotszym bokiem karty kredytowej robimy na jej srodku 3 skrzyzowane naciecia az do blatu, wywijamy na zewnatrz tworzac gwiazdke. Dokladne zdjecia mozecie podpatrzec tu, gdzie ja znalazlam ten przepis. Przykrywamy i ponownie odstawiamy do wyrosniecia. Przed pieczeniem smarujemy jajkiem z mlekiem i posypujemy makiem. Pieczemy ok. 12 minut w temp. 230 stopni.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Mini buleczki obiadowe

Mieciutkie, puszyste, neutralne w smaku. Pasuja do wszystkiego. Sa malutkie, wiec swietne dla dzieci i na imprezy ( z tej proporcji wychodzi ok. 50-60 buleczek) 
Sprobujcie:)
Skladniki:

* 1kg maki pszennej
* 24 g suchych drozdzy
* 2 lyzeczki soli
* 2 plaskie lyzki cukru
* 750 ml letniego mleka
* 50g roztopionego masla

oraz:
* jajko roztrzepane z odrobina mleka do posmarowania
* mak/sezam/czarnuszka do posypania


Z podanych skladnikow wyrabiamy elastyczne ciasto. Przykrywamy sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce do wyrosniecia, Gdy podwoi swoja objetosc krotko zagniatamy, zeby je odgazowac i formujemy malusie buleczki. Ukladamy je na blaszce w odstepach nie wiekszych niz 5ml. Po wyrosnieciu powinny sie stykac. Tak cudownie jest odrywac jedna od drugiej przy stole:) Napuszone smarujemy jajkiem z mlekiem i posypujemy czym chcemy:-D
Pieczemy w 220stopniach do zarumienienia, ok 12-15 minut.  
Nadmiar mozemy zamrozic, gdy tylko wystygna. Dzieki temu odgrzane 7 minut w goracym piekarniku w leniwy, niedzielny poranek beda smakowaly, jak swieze. Polecam







sobota, 23 kwietnia 2016

Buleczki sniadaniowe

Mieciutkie, pachnace, pyszne! I ze slodkimi i z wytrawnymi dodatkami smakuja  wybornie. Do domowych hamburgerow - idealne!


Skladniki na ok. 30 bulek:

1kg maki pszennej
20g suchych drozdzy
3 jajka
600ml. letniego mleka
150g stopionego masla
4 lyzeczki soli

oraz:
jajko roztrzepane z odrobina mleka do posmarowania
mak i sezam do posypania

Wszystkie skladniki dlugo wyrabiamy, az uzyskamy miekkie i elastyczne ciasto. Odstawiamy je przykryte sciereczka w cieple miejsce i czekamy, az podwoi swoja objetosc. Krotko wyrabiamy, formujemy zgrabne buleczki i ponownie odstawiamy pod sciereczke. Gdy ladnie wyrosna smarujemy je rozbeltanym z mlekiem jajem, posypujemy makiem/sezamem lub czym lubimy i wrzucamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 230 stopni. Po 5 minutach zmniejszamy temperature do 200 stopni i pieczemy do zezlocenia jakies 10-15 minut. Studzimy na kratce. 
Te buleczki fantastycznie znosza mrozenie. Gdy tylko wystygna, wrzucamy je w szczelne woreczki i zamrazamy. Gdy tylko najdzie nas ochota na domowe pieczywo rozgrzewamy piekarnik do temp 180 stopni i pieczemy zamrozone bulki 7 minut. Tym sposobem nim zaparzy sie kawa, mozemy rozkoszowac sie cieplutkimi, pysznymi buleczkami. 
Cieszmy sie zyciem ludzie:)

piątek, 22 kwietnia 2016

Daktyla - grecki chleb

Daktyla to po grecku palce. U mnie wyszly raczej kulfoniaste paluchy, ale smak jest pyszny i bardzo wyrazny.
Skladniki:

* 350g maki pszennej
* 350g maki pszennej pelnoziarnistej
* 75g maki kukurydzianej
* 300 ml letniej wody
* 8g drozdzy suchych
* 1 lyzeczka soli
* 1 lyzka oliwy
* 1 lyzka miodu

oraz:
mleko do posmarowania
sezam do posypania chlebka

Wszystkie skladniki mieszamy dokladnie i zagniatamy bardzo elastyczne ciasto. Przykrywamy sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce do podwojenia objetosci. Nastepnie krotko zagniatamy, dzielimy na 6 czesci i formujemy podluzne paluchy (powinny byc jednakowe, u mnie jest jak jest) Ukladamy je obok siebie na blaszce, przykrywamy i ponownie odstawiamy. Gdy pieknie wyrosna smarujemy je mlekiem, posypujemy sezamem i pieczemy ok pol godziny w piekarniku nagrzanym do 220 stopni.



sobota, 5 marca 2016

Chrupki chlebek z ziarnami

Bardzo popularne pieczywo w Norwegii, znane pod nazwa knekkebrød pasuje zarowno na sniadanie, do lunchboxa, na wycieczke czy przekaske miedzy posilkami. Mozna  jesc je na slodko: z twarozkiem czy konfitura, a takze na wytrawnie: z serem, wedlina, lososiem lub pesto. Bardzo latwe do zrobienia, bez zakwasu, drozdzy... mozna je przechowywac w szczelnym pudelku nawet kilka tygodni.

Skladniki:
  • 3 dl maki zytniej razowej
  • 1 dl platkow zytnich
  • 2 dl platkow owsianych
  • 2 dl pestek slonecznika
  • 2 dl pestek dyni
  • 1 dl mielonego siemienia lnianego
  • 1 dlsezamu
  • 1 lyzeczka soli morskiej
  • 7,5 dl wody gazowanej

  • Wszystkie suche skladniki wymieszac dokladnie. Dodac wode. Niegazowana tez da rade, ale wtedy pieczywko nie bedzie tak chrupiace. Po polaczeniu powstanie nam luzna papka. Dzielimy ja na 3 czesci i wykladamy na 3 duze blaszki wylozone papierem do pieczenia. Szpatulka rozsmarowujemy cienka, rowna warstwe na kazdej blaszce. Ja dodatkowo posypalam ziarnami wierzch. Na jedna blache poszedl slonecznik, na druga sezam a na ostatnia czarnuszka, czosnek niedzwiedzi i suszone pomidory. Pieczemy wszystkie blachy rownoczesnie  10 minut w temperaturze 160 stopni. Nozem do pizzy kroimy pieczywko na dowolne kromki i pieczemy kolejne 50-60 minut, pamietajac jednak, aby co 15 minut otierac piekarnik (to odprowadzi nadmiar pary) i zamieniac blaszki miejscami, zeby kromki rownomiernie sie upiekly. Studzimy na kratce. Chrupcie na zdrowie!

    czwartek, 4 lutego 2016

    Donuts - amerykanskie paczki z dziurka i boski sos karmelowy

    Powiedzial Bartek, ze dzis tlusty czwartek...
    Usmazylam wiec duzo tlustych i slodkich donuts-ow.
    Czesc polalam roztopiona czekolada a dzieci udekorowaly kolorowymi posypkami a czesc skapalam w karmelowym sosie. I niech to wszystko w cycki pojdzie!!!

    Skladniki na 40 sztuk:

    850g maki pszennej
    1 op drozdzy suchych
    2 jaja
    1,5szklanki cieplego mleka
    1/4 szklanki cieplej wody
    1/2 szkl. cukru
    szczypta soli
    80g roztopionego masla
    2 lyzki spirytusu lub rumu
    olej do smazenia (ja uzywam rzepakowego)

    Z podanych skladnikow zagniesc ciasto. Odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia na ok godzine.
    Nastepnie rozwalkowac na omaczonym lekko blacie na placek o grubosci mniej wiecej 1cm. Kieliszkiem do wina wycinac kolka, w srodku dziurke mozna robic np. zakretka do butelki.
    Oponki odkladamy do wyrosniecia na ok 30min w temperaturze pokojowej. Jesli beda wyrastaly  za dlugo lub w zbyt cieplym miejscu - przerosna i straca ksztalt przy wrzucaniu na olej.

    Olej rozgrzewamy w szerokim rondlu do temp 175stopni i smazymy nasze paczki z obu stron. Warto pilnowac temperatury, zbyt wysoka spali paczki a srodek pozostanie surowy.
    Usmazone donuty osaczamy z nadmiaru tluszczu na papierowym reczniczku i lukrujemy, polewamy czekolada lub sosem karmelowym.

    Sos karmelowy:

    szklanke cukru
    1/4 szklanki wody
    gotowac na duzym ogniu, nie mieszajac, az powstanienam zlocisty karmel (ok. 10 min, do temp 170st)
    zestawic z ognia, dodac:
    50g masla
    180ml kremowki
    Wymieszac, gotowac na malym ogniu jeszcze 2 minuty.
    Swietny do gofrow, lodow, ciast.
    Probowaliscie juz polaczenia z sola morska?




    piątek, 11 września 2015

    Chleb razowy na zakwasie



    Uwielbiam pieczywo na zakwasie. Jest pachnace, pyszne i przede wszystkim bardzo zdrowe. W piekarniach dzis bardzo trudno o dobry chleb. Kroluja watowate gnioty z dluga lista chemikaliow w swoim skladzie. Na szczescie upieczenie domowego chleba jest takie przyjemne. No i ten zapach w domu...


    Skladniki na 1 bochenek:

    * 400 g zakwasu zytniego
    * ok 150 ml wody¨w zaleznosci jak gesty mamy zakwas
    * 100g maki zytniej razowej
    * 300g maki pszennej
    * 2 lyzeczki soli
    * 1 lyzeczka brazowego cukru
    Jesli mamy bardzo mlody zakwas, mozemy dodac lyzeczke suchych drozdzy.


    Wszystko razem wyrabiamy, najlepiej hakiem miksera. Ciasto bedzie bardzo klejace. Przykrywamy i odstawiamy na godzine w cieple miejsce. Nastepnie krotko wyrabiamy i wykladamy do foremki wysmarowanej maslem i obsypana otrebami (u mnie rowniez slonecznikiem luskanym) Smarujemy wierzch oliwa, ponownie odstawiamy w cieple miejsce. Tym razem na kilka godzin az do podwojenia objetosci. Wkladamy do zimnego piekarnika, wlaczamy temp 200stopni. Pieczemy godzine kilkukrotnie spryskujac piekarnik woda w trakcie pieczenia. Studzimy na kratce.
    Z maslem smakuje jak poezja:)
    

    czwartek, 10 września 2015

    Zakwas zytni



    Zakwas, to nic innego jak sfermentowana mieszanina maki i wody wynaleziona juz w starozytnym Egipcie. Zrodlo kwasu mlekowego zbawiennego dla naszego ukladu trawiennego i calego organizmu. Podobnie jak kiszona kapusta czy ogorki bogactwo tych dobrych bakterii.
    Pieczywo na zakwasie oprocz niepowtarzalnego zapachu i pysznego smaku ma niezliczona ilosc zalet. Jest wilgotne, dluzej zachowuje swiezosc. Zakwas zapobiega rozwojowi pleśni na gotowym chlebie, hamuje kiełkowanie przetrwalników szkodliwych bakterii i eliminuje mykotoksyny zawarte w mące

    W hodowaniu zakwasu jest cos magicznego. Trzeba o niego dbac, dogladac, karmic... Mlody jest dosc kaprysny i wymagajacy, jak dziecko. Z wiekiem staje sie on mocniejszy, silniejszy, lepszy. Cudowna sprawa jest mapa zakwasu w Polsce, gdzie za usmiech mozna dostac od sasiada zdziebko dobrego zakwasu. W Norwegii nie slyszalam o takiej mapie, wiec hoduje swoj wlasny. Juz nie pierwszy raz, wszystkie poprzednie niestety usmiercilam, dlatego wciaz mam do czynienia z malolatem:P

    A oto krok po kroku opis produkcji:

    Pierwszego dnia rano:

    Do wyparzonego sloja wsypujemy 3 lyzki maki zytniej pelnoziarnistej i 3 lyzki przegotowanej, chlodnej wody. Mieszamy, przykrywamy gaza i odstawiamy w cieple miejsce. Idealna temperatura dla zakwasu to 25-27stopni (u mnie to ekspres do kawy, ktory ma funkcje podgrzewania filizanek) Wieczorem mieszamy ponownie

    Dzien drugi:

    Dodajemy kolejne 3 lyzki wody i maki. Mieszamy, rowniez wieczorem

    Dzien trzeci-szosty:

    Powtorka z dnia drugiego


    Na blogu Moje wypieki wyczytalam, ze po trzech dniach mozna juz piec pierwszy chleb. Ja dokarmianie powtarzam dla pewnosci przez 6 kolejnych dni, zanim upieke pierwszy chleb. Aktywny zakwas ma przyjemny, kwaskowy zapach. Powinien miec konsystencje gestej smietany. Gdy chcemy upiec chleb, odwazamy odpowiednia ilosc zakwasu a reszte dokarmiamy, tak jak poprzednio. Nastepnego dnia znow mozemy zabrac sie za pieczenie.
    Gdy nie mamy w planach pieczenia, chowamy zakwas do lodowki, gdzie smacznie sobie spi i nie potrzebuje dokarmiania nawet 14 dni. Wystarczy pozniej wyjac go w cieple miejsce na dwie godziny, a gdy nabierze temperatury dokarmic go (maka i woda w jednakowej proporcji) i czekac, az zacznie pracowac (pojawia sie wyrazne bable i zacznie sie podnosic). Po odwazeniu odpowiedniej ilosci znow dokarmiamy, lub chowamy do lodowki. I tak w kolko. Wazne, aby nie zuzyc nigdy calego zakwasu.

    Jesli zakwas nam sie rozwarstwi, powinnismy go dobrze zamieszac i nastepnym razem dac wiecej maki niz wody. Jesli na powierzchni wytworzy sie plesn -  bezwzglednie wyrzucamy calosc. I zaczynamy zabawe od nowa.





    środa, 9 września 2015

    Capama - duszona jagniecina

     
    Lato z ptakami odchodzi...
    By zatrzymac je na chwilke, przyrzadzilam dzis jagniecine na grecka nute... z gozdzikami, cynamonem i skorka pomaranczowa. Danie samo sie robi i jest bardzo dobre.

    Skladniki:

    * 1,5kg jagnieciny z koscia (np. z udzca)
    * 2 cebule
    * 600g obranych ziemniakow
    * 2 zabki czosnku
    * puszka pomidorow (lub 4 pomidory bez skory)
    * skorka z 1 pomaranczy
    * laska cynamonu
    * szklanka czerwonego wina
    * 5 gozdzikow
    * 2 liscie laurowe
    * sol, pieprz, cukier i cayenne do smaku
    * 2 lyzki oliwy do smazenia

    Na mocno rozgrzanej oliwie podsmazylam mieso z obu stron. Dodalam cebule pokrojona w osemki, a po 2 minutach drobno posiekany czosnek. Gdy zaczal intensywnie pachniec wlalam wino, dodalam skorke i przyprawy, zmniejszymam ogien i dusilam pod przykyciem godzine. Nastepnie dodalam puszke pomidorow i dusilam dalej. Gdy mieso bylo juz dosc miekkie na ostatnie 20 minut wrzucilam grubo pokrojone, surowe ziemniaki.

    czwartek, 3 września 2015

    Chleb razowy

    Jeden z prostszych chlebow, jakie upieklam. Miekki i pachnacy. Przepis z bloga moje wypieki

    skladniki:

    * 450 g maki pszennej pelnoziarnistej
    * 225g maki pszennej bialej
    * 2 lyzeczki soli
    * 1 lyzeczka cukru
    * 2 lyzeczki suchych drozdzy
    * 25g miekkiego masla
    * 450ml cieplej wody
    Ja dodalam jeszcze po garsci pestek dyni i slonecznika, bo bardzo lubie.
    Z podanych skladnikow zagniesc ciasto. Przykryc, odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia. Gdy podwoi swoja objetosc ponownie krotko zagniesc i wylozyc do dwoch malych keksowek (20x11cm)
    Przykryc, odstawic w cieple miejsce jeszcze na okolo pol godziny. Piec ok 30 minut, z czego pierwszy kwadrans w temperaturze 230st po czym kolejne 15 min w 190st.

    środa, 2 września 2015

    Bagietki piwne

    Mieciutkie, delikatne, pyszne!
    Sporo piwa maja w skladzie, jednak po upieczeniu nie czuc go ani w smaku ani w zapachu.

    Skladniki na 8 wiekszych lub 16 mniejszych bagietek:

    * 950g maki pszennej
    * 2 lyzeczki soli
    * 2 lyzeczki suchych drozdzy
    * 4 lyzki oliwy z oliwek
    * 4 lyzecki plynnego miodu
    * 500ml piwa

    Wszystkie skladniki wyrabiac 10 minut. Ciasto bedzie sprezyste i elastyczne. Przykrywamy je sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce do wyrosniecia. Gdy podwoi swoja obietosc zagniatamy je krotko formujemy 8 trzydziestocentymetrowych paluchow lub 16 polowe mniejszych. Przykrywamy i odstawiamy jeszcze na ok pol godziny. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 220st. Przed samym pieczeniem nacinamy ostrym nozem lub zyletka. Pieczemy 8-10 minut.
    Studzimy na kratce.

    niedziela, 21 czerwca 2015

    Pierozki drozdzowe

    Pyszne, delikatne pierozki, ktore bardzo szybko sie robi. Sa pyszne zarowno gorace, jak i zimne spakowane na drugie sniadanie nastepnego dnia. Musicie je zrobic!

    Skladniki na ok 40szt

    ciasto:

    * 500g maki pszennej
    * 250 ml mleka
    * 1 jajko
    * 1 zoltko
    * 40 ml oleju
    * 30g drozdzy
    * 1 lyzeczka soli
    * 1 lyzeczka cukru

    dodatkowo:

    * 1 rozmacone jajko do posmarowania pierozkow przed pieczeniem
    * czarnuszka, sezam, kminek lub co kto lubi do posypania.

    farsz:

    Tu temat jest szeroki. Ja zrobilam jak do ruskich (2 kostki tlustego twarogu, pol kg gotowanych ziemniakow, duza cebula duszona na oliwie, sol, pieprz)
    Pyszne beda z kapusta i grzybami jak tu, lub z miesem jak tu.


    Wykonanie:

    Drozdze zasypujemy cukrem i mieszamy z polowa letniego mleka i lyzka maki. Odstawiamy do wyrosniecia. Po ok. 15 minutach, gdy wyraznie zaczna pracowac dodajemy reszte skladnikow i zagniatamy elastyczne ciasto.
    Przykrywamy sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce. Gdy ciasto podwoi swoja objetosc zagniatamy ponownie, tym razem tylko chwilke. Walkujemy cienki placek, szklanka wycinamy kolka, na srodek nakladamy farsz i zlepiamy brzegi, jak w klasycznych pierogach. Ukladamy na blaszce wylozonej papierem do pieczenia zachowujac odstepy. Przykrywamy sciereczka i odstawiamy na 15 min. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Pierozki smarujemy rozmaconym jajkiem i posypujemy czarnuszka, sezamem lub kminkiem. Pieczemy do zarumienienia, ok 20 min.
     
     
     
     

    sobota, 20 czerwca 2015

    Paprykarz szczecinski

    Powrot do przeszlosci.
    Klasyka harcerskich biwakow.
    Niezapomniany smak.


    Poniewaz w Norwegii przysmak to nieznany, postanowilam zrobic go sama. Smak nie do konca taki, jak z puszki (moze to i lepiej?), okolicznosci tez odbiegaja od klimatow sprzed lat, no i nikt niestety nie gral na gitarze, jak palaszowalam go na ciemnym chlebie z maslem, ale dobry wyszedl. Z kiszonym ogorkiem nawet bardzo dobry:)

    Skladniki:

    * 1 wedzona makrela
    * 1 duza cebula
    * pol szklanki ryzu
    * 6 pieczarek
    * 1 marchewka
    * kawalek selera
    * 100ml koncentratu pomidorowego
    * 2 lyzeczki papryki slodkiej
    * pol lyzeczki chilli
    * lisc laurowy
    * 2 kulki ziela angielskiego
    * sol, pieprz, cukier do smaku
    * 2 lyzki oliwy


    Ryz ugotowalam na sypko. Makrele obralam, wyjelam osci i rozdrobnilam.
    Na oliwie podusilam cebule z listkiem i zielem angielskim, dodalam tarte na tarce seler, marchew i pieczarki. Gdy zmiekly dodalam koncentrat i przyprawy. Dusilam jeszcze kilka minut. Wystudzilam. Zmieszalam z ryzem i makrela. Odstawilam do lodowki, zeby sie schlodzilo i przegryzlo.

    środa, 10 czerwca 2015

    Drozdzowki z makiem

    Odtworzylam dzis 2 duze blachy pelne smaku dziecinstwa. Proste i pyszne drozdzowki z masa makowa. Pachnace w calej okolicy. Upieklam ogromna porcje majac nadzieje, ze polowe zamroze na weekendowy piknik, ale nie sadze, zeby bylo co mrozic:P

    Na 25 duzych drozdzowek potrzebujemy:

    1 kg maki pszennej
    500 ml letniego mleka
    150 g roztopionego, letniego masla
    24g suchych drozdzy (lub 50g swiezych, ale wtedy musimy zrobic rozczyn)
    100g cukru
    szczypta soli

    ponadto:
    masa makowa przepis tu.
    1 jajo rozmacone z lyzka mleka do posmarowania

    Z pomoca miksera lub sily miesni zagniatamy ciasto. Ma fajna konsystencje, nie klei sie, ale nie jest tez zbite. Odstawiamy w cieple miejsce to wyrosniecia. Gdy podwoi swoja objetosc wyrabiamy jeszcze chwile, by pozbyc sie pecherzykow powietrza i dzielimy na 3 czesci. Kazda walkujemy na prostokat. Nakladamy solidna porcje maku i zwijamy w rolade wzdluz dluzszego boku. Kroimy na kawalki (3-3,5cm) i przenosimy na blaszke. Tepa strona noza lub lyzka drewniana odciskamy slad po srodku kazdej buly. Przykrywamy sciereczka i odstawiamy na 20 min. Smarujemy jajkiem z mlekiem i pieczemy ok 10 min w 220 stopniach. Jeszcze gorace lukrujemy, zeby rozpusty stalo sie zadosc.
    O matulu...Ale to jest pyszne!


    sobota, 21 marca 2015

    Kaczka w pomaranczach




    Tym razem krolowa w towarzystwie pomaranczy. Pachnaca i pyszna. Przepis od Iwonki, troszke przeze mnie zmieniony:

    Skladniki:

    * 1 kaczka
    * 2 pomarancze
    * 1 kwasne jablko
    * sol, pieprz
    * 1 lyzeczka maki ziemniaczanej do zageszczenia sosu



    Kaczke przyprawiamy sola i pieprzem. Do srodka wkladamy osemki jablka, filety i skorke z jednej pomaranczy (skorka wyszorowana, sparzona wrzatkiem i otarta tylko z wierzchu, bez bialego albedo) Sok, ktory wyciekl nam podczas filetowania rowniez wlewamy do srodka.
    Pieczemy pod przykryciem w naczyniu zaroodpornym. Pierwsze 20 minut piersia do dolu, temp. 250 stopni, nastepnie zmniejszamy do 180. Co pol godziny przewracamy kaczke i polewamy wytopionym tluszczem. Moja kaczka miala 2,4kg i pieklam ja okolo 1,5 godziny z czego ostatnie 20 minut bez pokrywki, aby skorka sie apetycznie zarumienila.
    Upieczona kaczke wyjmujemy na polmisek a sos przelewamy do rondelka. Za pomoca kromki chleba lub kostek lodu zbieramy nadmiar tluszczu, reszte podgrzewamy. W 1/4 szkl. zimnej wody rozprowadzamy make ziemniaczana, dodajemy do gotujacego sie sosu.
    Kaczke podajemy udekorowana filetami i paseczkami skorki z drugiej pomaranczy:)

    czwartek, 19 marca 2015

    Chrupiaca cieciorka

     
     
    Ciecierzyca (inaczej cieciorka, groch wloski) to bardzo zdrowa i pyszna roslina straczkowa. Zawiera mnostwo bialka, pomaga obnizyc cisnienie krwi i poziom cholesterolu. Ponadto wprowadzona do codziennej diety zapobiega zaparciom i wspomaga odchudzanie. No i jest uwazana za afrodyzjak:)
     
    Mozna z niej w bardzo prosty sposob przygotowac chrupiaca i pyszna przekaske. Zamiast chipsow i orzeszkow na mecz lub do kina:)
     
     
    Skladniki:
     
    * 400g cieciorki suchej (mozna uzyc puszkowej, ale nie jest tak smaczna)
    * sol
    * 2-3 lyzki oliwy z oliwek
    * 1 lyzeczka octu winnego
    * ulubione ziola i przyprawy (ew troszke cukru dla przelamania smaku)
    
     
    
    Cieciorke dzien wczesniej nalezy namoczyc w zimnej wodzie. Nastepnego dnia odcedzic, zalac swieza woda i gotowac do miekkosci (ok 50 min)
    Nastepnie osuszyc i wylozyc jedna warstwa na blaszce zabezpieczonej papierem do pieczenia. Piec 15 minut w 180 stopniach. W tym czasie w misce wymieszac oliwe, ocet, sol i ulubione przyprawy. Ja dodalam papryke slodka, chilli, kumin, cynamon, cebule i czosnek suszone, harrise i curry.
    Wy eksperymentujcie do woli.
    Podpieczone orzeszki wystarczy wymieszac z przyprawami i piec jeszcze kwadrans.
    



    wtorek, 17 marca 2015

    Chleba naszego powszedniego...

    Niektore wpisy powstaja na kolanie. W biegu... miedzy jednym a drugim kesem, na blacie kuchennym lub taborecie. Pospieszne zdjecie. Trzy proste slowa. Skladniki. Przepis. Pycha. Kropka.
    Do tego zabieralam sie miesiacami. Dzien po dniu probowalam ubrac w slowa moj podziw. Jak minimalnym nakladem pracy wzniesc sie na wyzyny:)
    Ten przepis, znaleziony u Chillibite, utwierdzil mnie w przekonaniu, ze w kuchni dzieje sie magia.
    Pracy przy tym chlebie tyle, co przy machaniu czarodziejska rozdzka. Potem swoje robi najwazniejszy skladnik: CZAS
    Bo najlepszy chleb to krotka lista: maka, woda, sol i CZAS*

    Czekanie tez jest magiczne. I zapach w domu. I ta sila, ktora przyciaga domownikow do kuchni, gdy wyciagamy goracy chleb z pieca. Niewazne co waznego robili, jak trudny poziom gry mieli wlasnie do przejscia, jak ciekawa budowle tworzyli, jaka wciagajaca ksiazke czytali...


    Zaczarujcie swoj dom i Wy.
    I nikt mi nie powie, ze nie potrafi.
    Nie ma prostszego przepisu na swiecie, i juz!


    Skladniki:

    3 szklanki maki pszennej (lub orkiszowej)
    1,5 szklanki wody
    1 i 1/4 lyzeczki soli
    1/4 lyzeczki suchych drozdzy

    Wszystkie skladniki umieszczamy w misce i mieszamy krotko reka lub lyzka. Tylko do polaczenia. Bez zagniatania, miksowania. Przykrywamy sciereczka i zostawiamy na blacie kuchennym na 12-18 godzin. W tym czasie rozpoczyna sie proces fermentacji,  dzieki czemu chleb jest pyszny i pachnie jak najlepsze chleby na zakwasie.
    Nastepnie wyjmujemy ciasto na stolnice solidnie osypana maka i lekko rozplaszczamy. Skladamy na trzy czesci wzdluz i w poprzek. Przykrywamy ponownie i odstawiamy na ok. dwie godziny. Po tym czasie garnek zeliwny z pokrywka wkladamy do piekarnika i nagrzewamy na maksa (u  mnie to 250stopni) Zajmie to ok pol godziny. Szybciutko przerzucamy chleb do garnka, przykrywamy, zmniejszamy temperature do 220 stopni i pieczemy 45 minut, a czego ostatnie 15 bez pokrywki. Natychmiast po upieczeniu wyciagamy chleb na kratke i studzimy. Nie ma z tym najmniejszego problemu, chleb niemalze sam wyskakuje z garnka. Problem pojawia sie z cierpliwoscia, gdy chleb stygnie. Nie polecam kroic goracego, choc wiem, ze ciezko sie powstrzymac.
    Dla tego chleba dokupilam dodatkowy zeliwny garnek, zeby piec kilka bochenkow naraz. Przekornie jednak pieke codziennie tylko jeden, mimo, ze chleb jest naprawde pyszny rowniez nastepnego dnia. Ja po prostu nie potrafie sobie odmowic codziennego rytualu:) Nawet nie brudze naczyn. W misce, z ktorej wyjmuje ciasto natychmiast nastawiam kolejne. I tak w kolko:)


    Jesli nie dosc jasno wyjasnilam, jakie to proste, zobaczcie krotki filmik:


    * W tym przepisie jest rowniez ociupina drozdzy, bo chleb na zakwasie nie odwazylabym sie nazwac najprostszym. Mam wiele prob za soba, mniej lub bardziej udanych, ale do doskonalosci mi wciaz daleko.

    poniedziałek, 16 marca 2015

    Losos w sosie smietanowo-pomidorowym

    Dzis przepis dziecinnie prosty. Banalny wrecz!
    A efekt? Pycha! Sprobujcie sami:)

    Skladniki:

    * 4 dzwonka lososia (u mnie tym razem filety)
    * 1 szklanka passaty pomidorowej
    * 1 szklanka kwasnej smietany 18%
    * maslo do smazenia (najlepiej klarowane)
    * sol, pieprz, platki chilli



    Rybke solimy, pieprzymy i smazymy na masle, az sie zarumieni. Przekladamy do naczynia, w ktorym bedziemy zapiekac. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Passate mieszamy ze smietana, polewamy rybe. Posypujemy platkami chilli i pieczemy ok 40 minut. Idealnie pasuja tu ziemniaczki puree z koperkiem.

    niedziela, 15 marca 2015

    Najlepsze bulki orkiszowe

     
     Zaprzyjaznilam sie bardzo z maka orkiszowa. Mocno wyparla z mojej kuchni zwykla make pszenna. O jej wlasciwosciach pisalam troszke tu.
    Te bulki pieke najczesciej, bo sa rewelacyjne. Mieciutkie, puszyste. Zrobcie je koniecznie!

    Skladniki na 16 bulek:

    * 1kg maki orkiszowej bialej
    * 550ml letniego mleka
    * 1 op. suszonych drozdzy (lub 50g sw.)
    * 4 lyzeczki cukru
    * 2 lyzeczki soli

    * 4 lyzeczki wody i 1 lyzeczka cukru na glazure
     
    Z podanych skladnikow zagniatamy ciasto. Silny mikser przyda sie tu bardzo, im lepiej bedzie wyrobione, tym lepsze buleczki nam wyjda. Maka czesto rozni sie wilgotnoscia. Zbyt mokre ciasto podsypujemy odrobina maki, zbyt suche - zwilzamy niewelka iloscia wody. Powinno byc gladkie i elastyczne, latwo odchodzic od rak. Przykrywamy je sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce, aby uroslo.
    Wyrosniete ciasto wykladamy na stolnice i zagniatamy jeszcze przez chwile a nastepnie dzielimy na 16 czesci. Formujemy zgrabne buleczki i ukladamy na blasze wylozonej papierem do pieczenia zachowujac odstepy. Ponownie przykrywamy sciereczka i odstawiamy. Gdy ladnie wyrosna nacinamy ostrym nozem i smarujemy glazura z cukru i wody.
    Pieczemy 15 minut w 220 stopniach. Ostudzone mozemy zamrozic.

     
     

    sobota, 14 marca 2015

    Pasztet pieczony z galaretka zurawinowa

    Mialam bardzo dluga przerwe w blogowaniu. Wlasciwie bez powodu. Ot, brak weny:P To nie odznacza jednak, ze nie gotowalam, nie szperalam, nie probowalam przeroznych pysznosci. Wrecz przeciwnie! Wciaz jestem glodna i w kuchni niestrudzona:)

    Lubie pasztet. Kiedys wydawalo mi sie, ze taki domowy to ogrom drogich skladnikow, czasu i pracy.
    Jadlam lata temu u kolezanki taki, ze slinka cieknie mi do dzis na sama mysl. Kontakt sie urwal, przepisem zreszta i tak chyba nie chciala sie podzielic, wiec postanowilam probowac sama. To moj debiut w tym temacie. Sprawa okazala sie bardzo prosta i bardzo smaczna (choc niestety nie tak doskonala, jak u kolezanki)

    Skladniki:

    * 1,5 kg lopatki lub karkowki wieprzowej
    * 0,5kg surowego boczku
    * 0,5kg cieleciny
    * 0,5kg watrobki drobiowej
    * wloszczyzna bez kapusty
    * 2 liscie laurowe
    * 5 ziaren ziela angielskiego
    * 10 ziaren pieprzu czarnego
    * 3 czubate lyzeczki soli


    ponadto:

    * 1 szkl. bulki tartej
    * 5 jaj
    * szczypta galki muszkatolowej
    * sporo mielonego pieprzu
    * lyzeczka soli
    * 3 lyzki majeranku
    * ok 2 szklanek wywaru z gotowania miesa

    galaretka zurawinowa:

    * 2 listki zelatyny
    * pol szklanki konfitury zurawinowej
    * ew. 1 lyzka  chrzanu

    Mieso i boczek zalewamy zimna woda. Dodajemy wloszczyzne, ziele ang, liscie laurowe, pieprz ziarnisty i sol i gotujemy do miekkosci, ok 2h. Odcedzamy zachowujac wywar, studzimy. Oczyszczona watrobke przesmazamy na odrobinie masla, studzimy.
    Mieso i watrobke (mozna rowniez dodac czesc warzyw) mielimy na gladka mase. Dodajemy bulke tarta, jaja, reszte przypraw i 1,5szkl. wywaru. Dakladnie mieszamy i wykladamy do foremek wysmarowanych maslem i osypanych bulka tarta. Ja uzylam 6 malych, jednorazowych keksowek. Wierzch wyrownujemy, posypujemy jeszcze odrobina bulki tartej i polewamy odrobina wywaru. Pieczemy w 180stopniach ok godzine. Pasztet powinien odchodzic od brzegow formy. W tej postaci swietnie znosi mrozenie.

    Galaretka zurawinowa bardzo fajnie przelamuje smak i jest ciekawym akcentem dekoracyjnym. Robi sie ja blyskawicznie:)

    Zelatyne wlozcie do miseczki i zalejcie zimna woda. Konfiture zagotujcie w rondelku.  Po 5 minutach, miekka zelatyne odcisnijcie z nadmiaru wody i wmieszajcie do goracej konfitury. Mozecie zmiksowac calosc blenderem, ja zostawilam owoce w calosci. Kto lubi ostrzejsze smaki moze dodac lyzke chrzanu, swietnie smakuje z zurawina, zerknijcie tu. Lekko przestudzona wylozcie na pasztet i odstawcie do lodowki.
    Dla mnie to kolejny stopien wtajemniczenia kuchennego:-P


    piątek, 13 marca 2015

    Chrupiace bagietki



    Uwielbiam domowe pieczywo. Caly proces jest bardzo uzalezniajacy. Zagniatanie, oczekiwanie, zapach unoszacy sie w domu, smak swiezego chleba i satysfakcja:)
    To dla mnie doskonala terapia. Relaksujaca, wyciszajaca, dopieszczajaca...
    No coz... jedni cwicza joge, inni ida do spa, a ja... do stolnicy:)
    Dzis pokaze Wam chrupiace bagietki. Moje wyszly grubasne, posklejaly sie podczas wyrastanie, ale byly pyszne.

    Skladniki:

    * 1 kg. maki chlebowej
    * 600ml wody
    * pol op. suchych drozdzy
    * lyzeczka cukru
    * 2 lyzeczki soli


    Wszystkie skladniki zagniatamy na dosc elastyczne ciasto, przykrywamy folia i wstawiamy do lodowki na 12-18 godzin. Czas jest tu bardzo wazny. Dochodzi do lekkiej fermentacji ciasta, przez co ma smak i zapach pieczywa na zakwasie.
    Wyciagamy ciasto z lodowki, aby ogrzalo sie do temperatury pokojowej, a nastepnie dzielimy na 4-6 czesci. Z kazdej formujemy rulon, lekko go splaszczamy, znow formujemy, i tak cztery razy. Wszystko po to, aby bagietki nie pekaly i byly puszyste. Ostatecznie nadajemy im ladny ksztalt (mnie sie to srednio udaje, wiem wiem) i przykrywamy sciereczka do ponownego wyrosniecia.
    Piekarnik nagrzany do 240 stopni spryskujemy woda i pieczemy 20-25 minut. Studzimy na kratce.
    Nadaja sie idealnie do maczania w aromatycznej oliwie lub sosie.



    czwartek, 3 lipca 2014

    Salatka inna niz wszystkie

    Dawno, dawno temu poczestowala mnie ta salatka kolezanka. Poczatkowo w ogole mnie nie zachwycila. Zjadlam, bo zjadlam pewna, ze to pierwszy i ostatni raz. Niespodziewanie po tygodniu nabralam takiej ochoty na powtorke, ze dzwonilam po przepis. Pozniej powtarzalam ja tak czesto, ze mi sie przejadla. Dzis wrocilam do przepisu ze starego zeszytu. W salatce laduja warzywa surowe, gotowane i smazone przez co uzyskujemy ciekawy smak i roznorodna teksture. Ilosc tez jest imponujaca, wystarczy dla najwiekszych glodomorow:)
     

    Skladniki:

    * 250g makaronu (u mnie pelnoziarniste swiderki, norw. fussili fullkorn)
    * 1  brokul (brokkoli)
    * 250g groszku zielonego (erter)
    * 250 g pieczarek (champignon)
    * tym razem mialam tez tyle samo kurek (kantarell)
    * 1 czerwona papryka (paprika)
    * 1 duza cebula (løk)
    * 150g zoltego sera 
    * sol (np ziolowa) pieprz, ulubione ziola
    * oliwa z oliwek lub pestek winogron
    * ocet (ja zmieszalam pol na pol winny i balsamiczny)

    Makaron gotujemy w osolonym wrzatku al dente (czyli do momentu az bedzie sprezysty, bron Boze nie rozgotowany!!!). Brokula dzielimy na rozyczki i blanszujemy razem z groszkiem kilka minut we wrzatku. Osaczamy i wrzucamy do wody z kostkami lodu, aby nie stracil koloru. Cebule kroimy w piorka i smazymy na oliwie do miekkosci. Nastepnie na tej samej patelni smazymy pieczarki pokrojone w plastry. Papryke kroimy dowolnie, ser w cienkie paski. Z oliwy, octu i przypraw robimy dresing. Nie zalujmy ziol zarowno z doniczki jak i suszonych. Pownien byc mocno ziolowy. Mieszamy wszystkie skladniki i odstawiamy do lodowki. Salatka idealna na pikniki, imprezki i na drugie sniadanie w pracy.


    wtorek, 17 czerwca 2014

    Gulasz cygański

    
    Mam harcerska dusze i uwielbiam rozne wypady na lono natury, biwaki, pikniki...
    Ognisko, chlopak z gitara i kociolek z gulaszem... czego chciec wiecej;)
    Ten gulasz jest inny niz ten, ktory znacie. Aromatyczny i bardzo sycacy. Przepis doslalam od znakomitej kucharki, ktora zarazila mnie pasja gotowania - Cioci Krysi♥
     
    Skladniki:
     
    1 kg wolowiny gulaszowej
    2 cebule
    4 zabki czosnku
    2 lyzki smalcu lub oleju
    1 lyzeczka mielonej kolendry
    1/2 lyzeczki cynamonu
    1/2 lyzeczki imbiru
    1 lyzeczka papryki slodkiej
    1/2 lyzeczki chilli
    3 lyzki ketchupu
    1 lyzka sosu sojowego
    4 ziemniaki
    sol, pieprz
    woda (2 szklanki lub wiecej, jesli wolicie bardziej zupe gulaszowa)
     
     
    W rondlu z grubym dnem rozgrzewamy tluszcz. Dodajemy przyprawy, a gdy zaczna intensywnie pachniec wrzucamy mieso pokrojone w gruba kostke. Podsmazamy z kazdej strony na duzym ogniu, dodajemy cebule a po chwili czosnek. Smazymy jeszcze chwile nie przerywajac mieszania, dodajemy wode (2 szklanki lub wiecej, jesli wolimy konsystencje zupy), ketchup, sos sojowy. Przykrywamy, dusimy 45 minut.

    Po tym czasie dodajemy ziemniaki pokrojone w kostke i uzupelniamy wode, jesli sie wygotowala. Dusimy do miekkosci miesa i ziemniakow.

    Najlepiej smakuje jedzone w lesie, aluminiowa lyzka z menazki:D

     
     
     
     
    

    Błyskawiczne krewetki po katalońsku

    Gdy za oknem piekne slonce nie chce mi sie stac przy garach w nieskonczonosc. Lunch musi byc szybki i pyszny.
    Dzis serwuje krewetki po katalonsku.
     
    skladniki:
    60dkg duzych krewetek
    4 lyzki oliwy
    4 zabki czosnku
    sol, pieprz, chilli
    natka pietruszki (nie mialam tym razem)
     
     
    Krewetki obieramy (jesli sa mrozone musimy je rozmrozic, najlepiej powoli, w lodowce)
    Na patelni ozgrzewamy oliwe. Wrzucamy krewetki, posiekany czosnek, natke i przyprawy. Smazymy maksymalnie 5 minut. Po dluzszej obrobce krewetki robia sie gumowe i maja plastikowy smak.
    Serwujemy z ciepla bagietka, salata z vinegretem i schlodzonym rozowym winem
    I na lezak!

    czwartek, 12 czerwca 2014

    Pozywna salatka z lososiem






    Nie cierpie marnowac jedzenia, z drugiej strony bardzo rzadko gotuje dokladnie tyle, ile zjemy na raz. To chyba dziedziczne, bo moja Babcia zawsze miala dodatkowe porcje na wypadek niespodziewanych gosci. Co jednak zrobic, jak goscie sie nie zjawia a rodzina nie ma ochoty na dokladke? Wystarczy troszke pokombinowac stworzyc pyszna kolacje lub lunch do pracy. Tak bylo w dniu, w ktorym serwowalam lososia z kuskusem. Zostalo mi sporo ryby i kaszki wymyslilam wiec bardzo sycaca salatke:)

    Skladniki:

    * upieczony filet z lososia
    * gotowy kus kus cytrynowy
    * papryka (idealnie roznokolorowa)
    * oliwki czarne i biale
    * cebula czerwona
    * ogorek sw.
    * puszka soczewicy
    * sol, pieprz, chilli
    * sok i skorka otarta z cytryny
    * 1 lyzka majonezu

    Rybe rozdrobnilam widelcem, dodalam kuskus i drobno pokrojone warzywa i oliwki. Doprawilam na ostro, wymieszalam z majonezem i juz. Wszystko twalo moze 5 minut.
    Skladniki salatki mozna zmieniac dowolnie wedlug swojego gustu. Rybe zastapic kurczakiem, kaszke ryzem, warzywa - piklami. Co kto lubi i ma w spizarni. Kombinujcie:)

    wtorek, 3 czerwca 2014

    Jogurtowe buleczki z maki orkiszowej


    Te bulki sa nie tylko pyszne, ale i bardzo zdrowe. Doktor Orkisz, bo tak nazwywany jest ten rodzaj pszenicy, ma naprawde duza przewage nad zwykla maka pszenna, m. in:
     
     
    -30-47% więcej białka od maki pszennej zwyklej
    -jest bogatszym źródłem błonnika pokarmowego
    -występuje w niej łatwiej przyswajalny gluten w większej ilości
    -zawiera więcej cynku, miedzi i selenu, a także witamin A, E i D
    -aktywność witaminy E jest o 1/3 większa niż z pszenicy zwyczajnej
    -zawiera znaczne ilości kwasu krzemowego, korzystnie wpływając na wygląd włosów, skóry i paznokci oraz na zdolność zapamiętywania
    -wśród kwasów tłuszczowych dominuje w niej kwas linolenowy, który korzystnie wpływa na nasz organizm
    -charakteryzuje się wyższym stopniem strawności i jakości biologicznej
    -tłuszcz orkiszu zawiera więcej fitosteroli, dzięki którym obniża poziom cholesterolu we krwi
     Naukowcy wykryli w ziarnie orkiszu i obecność rodanidu, substancji biologicznie czynnej, która jest naturalnym antybiotykiem występującym w ślinie, krwi i mleku kobiecym. Dzięki obecności tego składnika orkisz działa przeciwnowotworowo, chroni przed zakażeniami oraz wzmacnia serce i układ nerwowy:)
     
    Staram sie wiec w mojej kuchni wprowadzac orkisz do wszelkich wypiekow. W przypadku gofrow i nalesnikow dzieciaki w ogole sie nie zorientowaly, ze zamienilam make na zdrowsza!

    Skladniki na 9 duuuzych bul:

    - 700g maki orkiszowej (norw. Speltmel) ja tym razem dalam 500g pelnoziarnistej (norw. grov lub fullkorn) i 200 g bialej (norw. siktet) ale Wy mozecie proporcje zmieniac dowolnie
    - 400ml jogurtu naturalnego
    -  200ml cieplej wody
    - 1 lyzka oliwy z oliwek
    - 2 lyzeczki soli
    - 1 lyzeczka cukru
    - 25g drozdzy (lub pol opakowania drozdzy instant)

    Jesli uzywamy drozdzy swiezych, musimy zrobic zaczyn. Polowe maki, polowe jogurtu, drozdze, cukier, i wode mieszamy, przykrywamy sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce na pol godziny. Po tym czasie dodajemy reszte skladnikow i wyrabiamy mikserem lub recznie. Drozdze Instant sa duzo latwiejsze w obsludze (choc smak wypiekow z nimi jes tnieznacznie gorszy) Nalezy wymieszac je z maka, dodac reszte skladnikow i wyrabiac.
    Tak czy inaczej, wyrobione ciasto dzielimy na 9 (lub wiecej, jesli wolimy mniejsze bulki) czesci i formujemy zgrabne buleczki. Ukladamy na papierze do pieczenia i odstawiamy do wyrosniecia. W sloneczny dzien trwa to ok 40 min. Gdy jest chlodno wstawcie bulki do piekarnika rozgrzanego do temp max 50 stopni. Gdy juz pieknie wyrosna rozgrzewamy piekarnik do temp 200stopni i smarujemy bulki woda a nastepnie posypujemy czym kto lubi. Ja moje posypalam makiem lub slonecznikiem. Pieklam 15min. Pyszne sa zarowno cieple jak i dwudniowe. Na zdrowie!







    niedziela, 1 czerwca 2014

    Curry z kurczaka

    Dzis w mojej kuchni znow zapachnialo orientem. Kupilam niesamowita ksiazke o kuchni indyjskiej i mam ochote wyprobowac prawie wszystko. Dzis bardzo szybkie, aromatyczne danie. Curry z kurczaka. Podalam je z ryzem basmati, mietowa mizeria i chlebkiem naan.



     
     
     
    

     Skladniki:

    600g filetow z kurczaka
    1 łyżka ghee (klarowanego masla)
    1 średnia cebula, drobno posiekana
    1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
    1 mała papryczka chilli (ja dalam zielona)
    1 łyżeczka świeżo startego imbiru
    1 łyżeczka kurkumy
    1 łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego
    1 łyżeczka ziaren kolendry
    1/2 łyżeczki sproszkowanej chili
    1 puszka pomidorów
    150ml mleka kokosowego
    sok z limonki
    sol
    kolendra do posypania na talerzu (niestety nie mialam)

    Choc lista skladnikow jest dosc dluga, jesli przygotujemy sobie wczesniej wszystko na blacie, wyczarujemy curry naprawde blyskawicznie.
    W duzym rodnlu rozgrzewamy maslo i dusimy cebule. Gdy jest juz miekka dodajemy wszystkie przyprawy a gdy zaczna intensynie pachniec wrzucamy kurczaka pokrojonego w kostke i smazymy ciagle mieszajac, aby przyprawy sie nie przypalily. Zmniejszamy ogien, dodajemy pomidory i dusimy pod przykryciem 10 minut. Dodajemy mleko kokosowe i gotujemy jeszcze 5 minut, az plyn wyraznie sie zredukuje. Wylaczamy ogien, przyprawiamy sokiem z limonki i posypujemy kolendra.

     

    środa, 21 maja 2014

    Losos pod pesto z cytrynowym kuskusem

    Uwielbiam takie dania. Minimum pracy, maksimum satysfakcji.


    Koniecznie sprobujcie tego zestawienia w letni, sloneczny dzien. To lekkie, zdrowe, zachwycajace danie przygotujecie naprawde bez wysilku...

    Skladniki:

    * spory filet z lososia (tym razem rowniez kupilam Salma Laks, producent obiecuje, ze od zywej ryby do zapaczkowanych filetow mijaja maksymalnie 4 godziny. Poza tym nigdy nie trafiaja sie w nich osci, nie ma skory i ciemnego tluszczu, ktory odpowiedzialny jest za niefajny rybi zapach podczas obrobki)
    * 3 lyzki pesto z suszonych pomidorow (mozna uzyc kupnego)
    * 2 lyzki jogurtu naturalnego
    * sol
    * pieprz
    * cukier-puder
    * pomidory (najlepiej koktajlowe, jednak kazde inne, dojrzale tez dadza rade)
    * szczypiorek

    Piekarnik rozgrzewamy do temp 200st C.
    Pesto mieszamy z jogurtem.
    Lososia solimy, pieprzymy i ukladamy w naczyniu do zapiekania (skora do dolu, jesli jest)
    Smarujemy pesto z jogurtem i posypujemy polowa szczypiorku.
    Pomidory kroimy na pol i ukladamy obok ryby. Posypujemy sola, pieprzem i cukrem-pudrem.
    Na wierzch siekamy polowe szczypiorku i zapiekamy ok 20 minut (z czego ostatnie piec minut z funkcja grilla)

    W miedzyczasie szklanke kaszy kuskus (ja uzywam pelnoziarnistej) wsypujemy do miseczki z plaskim dnem. Dodajemy skorke otarta z cytryny, sol, pieprz i lyzke oliwy EV. Zalewamy wrzatkiem ok 0,5cm ponad kasze i przykrywamy talerzykiem na 5 minut.
    Srednia czerwona cebule kroimy drobno i zalewamy sokiem z polowy cytryny.
    3 dojrzale pomidory kroimy w kostke. Dodajemy garsc listkow bazylii (kolendra badz natka pietruszki tez pasowalaby tu rewelacyjnie), pieprz i lyzke oliwy.
    Tuz przed podaniem mieszamy kus kus widelcem, dodajemy pomidory i cebule wraz z sokiem.
    Calosc na talerzach posypujemy pozostalym szczypiorkiem.







    

    czwartek, 15 maja 2014

    Wietnamskie sajgonki z lososiem

    Reklama glosi, ze w Norwegii nic nie jest proste. Wymyslil ja z pewnoscia ktos, kto tu nigdy nie byl. Bynajmniej nie probowal tu zyc.


    Nam w tym roku strzelilo tu 10 lat! 10 dobrych, spokojnych lat. Na poczatku wszystko bylo obce, dziwne i drogie. Musialam uczyc sie robic zakupy, gotowac z dostepnych produktow, wprowadzac do codziennej diety to, co Norwegia ma najlepszego. To tu zakochalam sie w owocach morza a moj maz przekonal sie do ryb.

    Wbieglam dzis do Meny. Nie dosc, ze piekne filety z lososia w promocji, to jeszcze ksiazeczka z przepisami dolaczona do zakupu:) Sajgonki ze zdjecia w niej byly tak apetyczne, ze moje slinianki zwariowaly. Zmodyfikowalam przepis pod moj smak i zawartosc spizarni i pol godziny pozniej juz delektowalam sie pysznym, lekkim daniem.


    Skladniki na 8 sztuk:

    8 arkuszy papieru ryzowego (ris papir)
    100 g makaronu ryzowego (ris nudler)
    250g surowego lososia najwyzszej jakosci i swiezosci (w Norwegii polecam najdelikatniejsza i najchudsza czesc  fileta SALMALAKS back lion)
    pol dojrzalego mango
    pol ogorka
    szczypiorek (choc dymka bylaby chyba lepsza)
    maly peczek kolendry
    garsc chrupiacej salaty (ja mialam lodowa)


    Sos:

    sok i otarta skorka z polowy limonki
    sok i otarta skorka z polowy cytryny
    lyzeczka slodkiego sosu sojowego
    4 lyzki sosu sojowego
    1/2 lyzeczki sosu rybnego
    1/2 lyzeczki oleju sezamowego
    drobno posiekany zabek czosnku
    drobno posiekany kawalek chilli
    kawalek marchewki pocietej w julienne

    Skladniki sosu mieszamy i odstawiamy do przegryzienia.


    Makaron ryzowy zalewamy na 3 minuty osolonym wrzatkiem, nastepnie odcedzamy, przelewamy zimna woda i studzimy.
    Papier ryzowy zanuzamy po kolei w goracej wodzie na 10 sekund i delikatnie kladziemy na wilgotnej sciereczce. Na srodku ukladamy paski lososia, mango ogorka, makaron, szczypior, kolendre i salate. Boki zakladamy do srodka i zwijamy, jak nalesniki. Jemy palcami (tak jak lubie najbardziej) maczajac w sosie. Polecam.


    czwartek, 20 lutego 2014

    Duszona baranina z dynia

    Zdaje sobie sprawe, ze baranina ma bardzo specyficzny smak, ktory nie kazdemu odpowiada, ja jednak bardzo lubie jej wyrazny, zdecydowany charakter. W moim domu rodzinnym w ogole nie jadalo sie baraniny, pierwsze (nieudane bardzo) podejscie zaliczylam mieszkajac juz w Norwegii. Potem byly baranki w Grecji, Turcji, Chorwacji, Hiszpanii, na Cyprze i zblizylismy sie do siebie bardzo. W domu zazwyczaj przygotowuje ja w kapuscie (typowo norweskie, jesienne danie - fårikål) badz pinnekjøt. Tym razem siegnelam po przepis z GP i nie zaluje. Na pewno beda powtorki.


    Skladniki:

    1kg baraniny
    1kg dyni
    1 glowka czosnku
    1 duza cebula
    1/2 cytryny (w przepisie byla cala, jednak dla mnie zbyt zdominowala smak potrawy)
    spora galazka rozmarynu
    3 listki laurowe
    1 papryczka chilli
    sol, pieprz, oliwa EV

    Mieso pokroilam w kostke. Dynie obralam, wyrzucilam pestki i farfocle ze srodka, rowniez pokroilam w kostke. Dodalam osemki cebuli, cytryny, nieobrane zabki czosnku,  przekrojona wzdluz papryczke, przyprawy i polalam wszystko oliwa. Pieklam w naczyniu zaroodpornym bez pokrywki 2h w 150stopniach.
    Danie idealne na zimowe dni.

    niedziela, 16 lutego 2014

    Tagine z jagniecina, dynia i ciecierzyca

    Zobaczylam ostatnio w tv zajawki z Maroka i utwierdzilam sie w przekonaniu, ze baardzo chce  tam pojechac. Zachwycajace kolory, kuszace smaki i zapachy, niemalze czulam je przez ekran... Poki co, przygotowalam moje pierwsze tagine. Z pewnoscia nie ostatnie. Przez te kilka godzin, gdy sie dusilo caly dom wypelnil sie orientalnymi zapachami a jezyk uciekal mi do dupy;)

    600g jagnieciny (udziec, lopatka... ja robilam pol na pol z wolowina)
    4 lyzki oliwy
    2 lyzeczki kuminu
    1 lyzeczka kolendry
    1 lyzeczka kurkumy
    2 lyzeczki cynamonu
    2 lyzeczki papryki
    1/2 lyzeczki chilli
    2 cebule
    1 zabek czosnku
    1 szklanka domowego bulionu
    250ml passaty pomidorowej
    2 lyzki rodzynek
    pol kg obranej i pokrojonej w kostke dyni
    1 puszka ciecierzycy


    Prawdziwe tagine przygotowuje sie w specjalnym naczyniu ze stozkowata pokrywka, jednak garnek z grubym dnem znakomicie dal rade.

    Przygotowanie:

    Dzien wczesniej kroimy mieso w kostke, mieszamy z 2 lyzkami oliwy, przyprawami i odstawiamy do lodowki.
    Nastepnego dnia wyciagamy i czekamy, az nabierze pokojowej temperatury. Obsmazamy malymi partiami na rozgrzanej oliwie, odkladamy na talerz a w tym samym garnku smazymy cebule pokrojona w piorka oraz drobno posiekany czosnek. Dodajemy mieso, bulion, passate i przykrywamy pokrywka. Dusimy na najmniejszym ogniu 3 godziny. Po tym czasie doprawiamy sola, pieprzem, dorzucamy dynie, rodzynki i ciecierzyce. Gotujemy jeszcze pol godziny.

    Serujemy z ciepla pita lub http://jedynkagotuje.blogspot.no/2014/02/cytrynowy-kus-kus-z-cukinia-feta-i-mieta.html jak ja.




    Cytrynowy kus kus z cukinia, feta i mieta


    Ciekawa alternatywa dla ziemniakow, makaronu czy ryzu. Blyskawiczna w przygotowaniu, orzezwiajaca i smaczna, stanowila idealny dodatek do jagniecego tagine (oba przepisy podpatrzone tu. Jednak ze wzgledu na moje stosunki z mieta nastepnym razem zrobie ja troszke inaczej.

    150g kaszy kus kus
    domowy bulion
    1 cukinia
    1 zabek czosnku
    1 lyzka otartej skorki cytrynowej
    1 lyzka soku z cytryny
    2 lyzki oliwy EV
    100g sera feta
    garsc listkow miety


    Cukinie trzemy na tarce i dusimy na oliwie z dodatkiem czosnku i skorki cytrynowejj ok 10 min. Dodajemy odrobine soli i pieprzu.
    Kus kus wsypujemy do miseczki, dodajemy sok cytrynowy i zalewamy wrzacym bulionem 0,5cm ponad powierzchnie kaszy. Przykrywamy talerzem i odstawiamy na 5 min. Nastepnie mieszamy, dodajemy cukinie, fete i posypujemy mieta. Ja po raz kolejny przekonalam sie, ze nie przepadam za mieta, wiec nastepnym razem ja pomine.  Feta tez troszke mi sie tu klocila, za to cukini i czosnku dodam podwojnie.

    sobota, 15 lutego 2014

    Zapiekanka z miesa mielonego i ziemniakow

     
    Podobna zapiekanke robilam juz kilka razy, tym razem doprawiona jak u Michel`a Moran w cyklu Doradca smaku.
     
     
    Skladniki:
     
     
    500g ziemniakow ugotowanych w osolonym wrzatku z odrobina mleka
    lyzka masla
    1/4 szklanki mleka
    500g mielonej wolowiny
    2 obrane ze skory pomidory
    lyzka oliwy
    1 cebula
    1 zabek czosnku
    lisc laurowy
    ziele angielskie
    tymianek
    szczypta cukru
    sol
    pieprz
    ser (Michel mial gruyer, ja mozarelle)
     
    Ziemniaki tluczemy w maslem i mlekiem na puszyste puree.
    Cebule i czosnek szklimy na oliwie, dodajemy pomidory i czekamy, az odparuja. Wrzucamy mieso, przyprawy i dusimy 15min.
    Male lub wieksze ramekiny smarujemy maslem. Na spod wykladamy puree, nastepnie mieso i tarty ser. Zapiekamy 15-20 min w 180st.
    Niezbyt skaplikowane danie gotowe!
     
     
    

    piątek, 14 lutego 2014

    Czekoladowo-truskawkowy torcik na Walentynki

     Dzis Walentynki swietuje z dzieciakami. maz musial nagle wyjechac.  Musialo byc wiec slodko, truskawkowo i czekoladowo. No i szybko:)


    Skladniki na ciasto:
    1 szklanka cukru
    3 duze jajka
    150ml mleka
    1 lyzka masla
    1 lyzka ekstraktu z wanilii
    3 lyzki kakao
    1 szklanka maki pszennej
    1 lyzeczka sody

    Make, sode i kakao wymieszac i przesiac przez sito. Mleko, ekstrakt i maslo zagrzac w rondelku. Cukier utrzec z jajkami na puszysta, jasna mase. Wlac gorace mleko ciagle miksujac. Dodac make, wymieszac delikatnie lyzka. Podzielic na pol. Kazda porcje piec ok 20 minut w 170 stopniach (do suchego patyczka) Jako, ze mam tylko jedna forme w ksztalcie serca, pieklam najpierw jedna czesc druga czekala na swoja kolej. W niczym to jej nie zaszkodzilo:)

    Wystudzony placek wylozylam na patere. Posmarowalam :

    150ml kremowki ubitej na sztywno i wymieszanej z
    150g truskawek (rozmrozonych na papierze)
     Przykrylam drugim plackiem, polalam polewa.

    Skladniki polewy:

    100ml kremowki
    100g gorzkiej czekolady (dalam pol na pol mlecznej tym razem)
    1 lyzka zlotego syropu lub miodu

    Skladniki polewy podgrzewac na wolnym ogniu przez kilka minut, wylac na ciasto. Ja moje dodatkowo dekorowalam marcepanowymi kwiatkami. Latwiutki i pyszny torcik, ale pisze ten post unikajac patrzenia na zdjecia, bo zjadlam za duzo i mnie mdli:(







    środa, 22 stycznia 2014

    Placuszki z ricotty

    Pyszne śniadanko na leniwe, urocze poranki
    Delikatne, puszyste, rozplywaja się w ustach.
    Przepis Nigelli Lawson.

    Skladniki:

    250g sera ricotta
    125 ml mleka
    2 jaja
    100g maki
    1 lyzeczka proszku do pieczenia
    szczypta soli
    2 lyzki oleju do smażenia (Nigella zaleca z orzeszkow ziemnych, ja nie miałam i uzylam rzepakowego)

    Oddzielamy zoltka od bialek. Bialka ubijamy na sztywna piane. Zoltka, mleko i ricotte mieszamy dokladnie. Laczymy z maka i proszkiem. Dodajemy piane i delikatnie mieszamy.
    Nakladamy lyzka na rozgrzany olej. Smazymy ok minute z każdej strony. Podajemy natychmiast z owocami, syropem, bita smietana lub konfitura.
    Ja podalam z bananami smażonymi na sporej ilości masla. Pod koniec smażenia do masla daje lyzke miodu. Cieple maslo z miodem tworzy pyyyszny slodki sos, który odkryłam przypadkiem robiąc piernik na swieta:)

    niedziela, 19 stycznia 2014

    Ciasto 3 BIT



    Ulubione ciasto dzieciakow. Slodkie bardzo mimo, ze poobcinalam cukier na maksa. Latwo sie je robi, nie trzeba piec i jeden kawalek zaspokaja ochote na slodycze na dluzsza chwile:&


    Potrzebujemy:

    * herbatniki kwadratowe na 3 warstwy w duzej blaszce, u mnie 60szt (wybralam najmniej slodkie, nastepnym razem jedna warstwe zastapie slonymi krakersami)
    * 1 duza puszka kajmaku (slodzonego mleka skondensowanego gotowanego 3h na wolnym ogniu w zamknietej puszce)
    * 0,5 litra smietany kremowki ubitej na sztywno z 1 lyzka cukru waniliowego
    *  kawalek czekolady gorzkiej lub mlecznej

    Krem budyniowy (jak do Karpatki):

    * 1 1/2 szkl mleka
    * 1/3 szkl. cukru
    * 1 budyn waniliowy
    * 6 zoltek
    * 1 kostka masla

    Zagotowac szklanke mleka z cukrem. W pozostalym mleku wymieszac zoltka i budyn, wlac na gorace mleko. Gotowac 2-3 minuty caly czas mieszajac. Wystudzic, zmiksowac z maslem.
    Na wielu internetowych blogach jest przepis na budyn z maki. Tem mi jednak nie smakowal. Moja Babcia w kuchni czesto uzywala cukru wanilinowego (glowy nie dam, ale wydaje mi sie, ze w ogole nie znala laski wanilii) czesto tez gotowala mi budyn z torebki i mimo, ze uwielbiam swieza wanilie, mam w zawsze cukier z laskami i ekstrakt... to wanilina rowniez bardzo przyjemnie mi sie kojarzy. Jesli ktos jednak nie przepada, niech pokusi sie o domowy budyn.

    Wykonanie:

    Blaszke wykladamy folia alu lub papierem (latwiej bedzie nam wyjac ciasto) i wykladamy pierwsza warstwa herbatnikow. Smarujemy kajmakiem (najlepiej pojdzie z cieplym).
    Przykrywamy herbatnikami i wylewamy krem budyniowy. Kolejna warstwa herbatnikow i ubita na sztywno smietana- Calosc posypujemy tarta czekolada i wkladamy do lodowki na noc.