sobota, 7 kwietnia 2012

Chlebki do wielkanocnego koszyczka

Śliczne i rumiane... Warto zadać sobie troszkę trudu i zrobić takie minichlebusie. Cudnie wyglądają w koszyczku wielkanocnym. Przepis stąd.


Składniki:

2szkl. mąki
4 łyżki ciepłego mleka
1 łyżka oliwy
2/3 szklanki ciepłej wody
1 i 1/4 łyżeczki cukru
1 i 1/3 łyżeczki suchych drożdży
1 łyżeczka soli
opcjonalnie 1 ząbek czosnku (ja pominęłam, wolałam bardziej neutralne chlebki)


Mleko, oliwę, drożdże, cukier i wodę mieszamy i dodajemy do przesianej mąki. Solimy i ew. wciskamy czosnek. Wyrabiamy dokładnie dosypując w razei potrzeby mąki lub dolewając wody. Formujemy kulę, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyroścnięcia w ciepłe miejsce. Następnie dzielimy ciasto na 4 części (ja 1/4 część podzieliłam na dwa, dzięki temu uzyskałam 2 malusie i 3 większe chlebki) formujemy chlebki obsypując je mąką i odstawiamy ponownie w ciepłe miejsce. W tym czasie piekarnik razem z blaszką, na której będziemy piekli chlebki rozgrzewamy do temp 215stopni. Na dno piekarnika wstawiamy naczynie z wodą, dzięki temu chlebki będą chrupiące ale nie suche. Na rozgrzaną blachę układmy napuszone chlebki i nacinamy je skośnie bardzo ostrym nożem. Pieczemy ok 20min. Studzimy na kratce.


Sernik. Po prostu sernik.


To był mój pierwszy sernik, spróbowałam go kiedyś u Cioci Krysi i od tamtej pory robiłam go już dziesiątki razy. Prosty i niedrogi, zawsze się udaje i jest baaaardzo dobry. Moja szefowa piszczała, jak ją poczęstowałam.

składniki na ciasto kruche:


3 żółtka
250g masła
3/4 szkl. cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru waniliowego
3 szkl mąki

Mąkę przesiewamy z proszkiem, dodajemy pokrojone masło i pozostałe składniki. Zagniatamy szybko i wkładamy do lodówki. Po godzinie wykładamy ciastem spód i brzegi dużej blaszki.


składniki na masę serową:

60 dkg mielonego sera
3/4 szkl. cukru
2 łyżki cukru waniliowego
1 budyń śmietankowy w proszku
3 jaja
sok z cytryny
1,5 szkl. mleka
1/3 szkl oleju

Wszystkie składniki zmiksować. Wylać na wyklejoną ciastem blaszkę. Piec w 180st ok 1 godzinę. Po 40 minutach przykrywamy wierzch folią, aby się nie przypiekł.
Posypujemy tartą czekoladą (u mnie biała) lub polewamy polewą.

piątek, 6 kwietnia 2012

Mazurek kajmakowo-orzechowy

W mojej rodzinie nigdy nie było tradycji pieczenia mazurków. Czasami kupowaliśmy jeden okropnie słodki i kolorowy do dekoracji stołu, ale chętnych na degustację raczej brakowało. Byłam przekonana, że te sztuczne, grubo lukrowane  obrazeczki są niejadalne. W zeszłym roku coś mnie podkusiło i upiekłam z dziećmi kilka małych mazurków i... zakochałam się! W tym roku już zupełnie świadomie popełniłam 7 pięknych sztuk. Są jak przepyszne batoniki, polecam wszystkim. Przepis wykopałam  na blogu Moje wypieki.


Składniki na ciasto:

2 szkl. mąki pszennej
1/2 szkl. cukru-pudru
250g masła


Mąkę mieszamy z cukrem-pudrem, dodajemy posiekane masło i miksujemy. Mnie szybko utworzyła się kula, choć wg przepisu konsystencja powinna być grudkowata i sypka. Powstałym ciastem wylepiamy dno blaszki i nakłuwamy widelcem. Pieczemy w temp. 180st do lekkiego zrumienienia brzegów.


Składniki na masę kajmakową:

400g mleka skondensowanego słodzonego
1/2 szkl. śmietanki kremówki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1,5 szkl. grubo siekanych orzechów włoskich


Do garnka z grubym dnem wlać mleko, śmietanę i ekstrakt. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować często mieszając ok 10 min. Wyłączyć a następnie wymieszać z orzechami. Wylać na podpieczony spód (może być ciepły) i piec jeszcze ok 20min.


ponadto potrzebujemy:

100g czekolady (ja dałam 76%)
1 łyżkę masła
bakalie (ja dałam podpieczone, obrane migdały)


Czekoladę rozpuszczamy z masłem w kąpieli wodnej. Polewamy przestudzone ciasto i dekorujemy bakaliami.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Kurczak w sosie cytrynowym


Jeśli chodzi o kurczaka, to jest mój ulubiony przepis. Danie po raz pierwszy jadłam na Krecie, później znalazłam przepis Jacka w GP i robię go bardzo często, moje dzieci również za nim przepadają. 

Składniki:

5-6 ziemniaków (dałam 1kg małych migdałowych w całości)
1 kurczak podzielony na porcje (w oryginalnym przepisie występują podudzia)
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
2 łyżki mąki
solidny chlust białego wina
0.5l bulionu warzywnego lub drobiowego 
sok i skórka z 1/2 cytryny (można dać więcej, ja wolę tyle)
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki miodu 
sól
pieprz cytrynowy (jeśli kupujesz gotowy w sklepie, koniecznie sprawdź skład, tylko te z naturalnych składników się nadają, sztucznie aromatyzowane aromatem cytrynowym zepsują nam danie)

Kurczaka solimy i przyprawiamy pieprzem cytrynowym min 2h przed smażeniem.
Obrane ziemniaki gotujemy ok 10 min. Kroimy w plastry i częśc z nich układamy na dnie naczynie żaroodpornego.
Na patelni rozgrzewamy masło z oliwą i obsmażamy mięso z obu stron na złoty kolor. Układamy na ziemniakach i obkładamy pozostałymi ziemniakami. Posypujemy solą i pieprzem cytrynowym. Na patelnię z pozostałym po smażeniu gorącym tłuszczem dodajemy mąkę i delikatnie przesmażamy. Podlewamy winem i bulionem i mieszamy trzepaczką. Przyprawiamy miodem, sokiem i skórką cytrynową, cynamonem. Gotujemy 2 minuty i polewamy mięso z ziamniakami. Pieczemy w 180st ok 1 godzinę na ostatnie 10 min odkrywając pokrywkę, żeby się fajnie zapiekło (tym razem zapomniałam) 
Przed podaniem można posypać natką pietruszki.
Serwujemy z surówką i zimnym winem...
ehhh... chyba przeglądnę zdjęcia z Krety i powącham olejek do opalania:)


wtorek, 13 marca 2012

Ciacho z jabłkami i bitą śmietaną

Bardzo fajne i łatwe ciasto. Przepis dostałam od Ani R:) Mało tego, Ania wysłała mi również fixy do śmietany. Dzięki wielkie!

Biszkopt:
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1/2 szkl. mąki tortowej
3/4 szkl. cukru (ja dałam połowę)
4 jaja
1 łyżka cukru waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Jajka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodajemy obie mąki zmieszane z proszkiem i przesiane. Pieczemy w 180st do suchego patyczka (ok 20min) Studzimy.

Na biszkopt wykładamy wymieszane:

słoik jabłek prażonych (ja zrobiłam sama, 1,5 kg obranych i drobno pokrojonych jabłek dusiłam z łyżką brązowego cukru i odrobiną wody ok 25min)
2 galaretki cytrynowe rozpuszczone w 1 szkl. wrzątku (następnym razem dam conajmniej 2 szklanki)

Studzimy w lodówce.

Na koniec ubijamy 1/2l. kremówki z 2 fixami i 3 łyżkami cukru-pudru. Wykładamy na ciasto, posypujemy tartą czekoladą.
Z tej proporcji zrobiłam 2 blaszki: średnią i małą tortownicę. Następnym razem dam więcej jabłek, bo jednak gubiły się na wyrośniętym biszkopcie. Spróbuję je też zmiksować, jak podpatrzyłam na blogu Dorotuś76 a zamiast fixów spróbuję dać żelatynę. 

sobota, 10 marca 2012

Tarta ze szparagami i pieczoną papryką


Bardzo wiosenna tarta. Pyszna i delikatna. Przepis Michaela Roux znalazłam na blogu Chillibite

Składniki na ciasto kruche:
250g mąki
150g masła drobno pokrojonego
1 łyżeczka soli morskiej
szczypta cukru demerara
1 jajo
1 łyżka zimnego mleka

ponadto:
2 czerwone papryki
1 pęczek zielonych szparagów
oliwa z oliwek
1 jajo
2 żółtka
200 ml. kremówki
sól, pieprz, gałka muszk.

opcjonalnie:
płatki migdałowe
twardy ser kozi chevrette

Paprykę przypiekłam w gorącym piekarniku, aż skórka miejscami była czarna, lekko wystudziłam zawiniętą w papierową torebkę, obrałam, pokroiłam i pokropiłam oliwą EV. Odstawiłam do lodówki. Szparagi umyłam, oderwałam twarde końcówki i blanszowałam 3 min we wrzątku. Następnie przełożyłam szybko do miski z lodowatą wodą, żeby nie straciły swego cudnie wiosennego koloru. Odcedziłam.
Za pomoca miksera utarłam masło z jajkiem, cukrem i solą. Nie przerywając ucierania dodawałam po łyżce mąki. Dodałam mleko. Po chwili ciasto było bardzo gładkie. Włożyłam je do lodówki na 30min. a następnie rozwałkowałam je na grubość 3-4 mm i wyłożyłam do tartownicy (niestety miałam tylko okrągłą ale już poistanowiłam kupić prostokątną) skrawkami ciasta wylepiłam małe, silikonowe foremki do muffinków, będą pyszne tartaletki z chorizo na śniadanie:) Ciasto ponownie wylądowało w lodówce, tym razem na 20min. 
Piekarnik nagrzałam do 190st a na moje ciasto wyłożyłam papier do pieczenia i obciążyłam migdałami (można użyć kulek ceramicznych, fasoli, kamyczków itp)
Piekłam 20 min, zdjęłam papier z migdałami, obniżyłam temperaturą do 170st i zapiekałam jeszce 10 min.
Na podpieczonym cieście ułożyłam osoczoną paprykę i posypałam migdałami (nie miałam płatków, więc drobno posiekałam część tych, które obciążały moje ciasto. 
Śmietanę, jajo, żółtka i przyprawy wymieszałam dokładnie i 3/4 tej mieszanki wylałam na tartę. Ułozyłam szparagi i łyżką wylałam resztę masy. Piekłam 25 minut w temp 170st. Na 5 minut przed końcem posypałam jeszcze ciut migdałami. Po wyjęciu z piekarnika można zetrzec na wierzch wiórki sera koziego, ja nie miałam, więc pominęłam. Po upieczeniu dałam jej odpocząć kilka minut, dokładnie tyle ile potrzebowałam do zrobienia prostej sałatki i mieliśmy ucztę w dzień powszedni. Mmmmm! Polecam! Naprawdę!



Orzeźwiająca sałatka z rukoli i pomarańczy

Potrzebujecie kopa?
Ta sałatka orzeźwia w try miga:)
Polecam!


Składniki:

1 pomarańcza
garść rukoli
kilka orzechów włoskich podprażonych na suchej patelni
grubo mielony czarny pieprz



sos:
1 łyżeczka soku pomarańczowego
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka musztardy

Dokładnie obrane pomarańcze kroimy w plastry, posypujemy rucolą i orzechami. Składniki dresingu mieszamy, polewamy całość. Dosmaczamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem, I już!

poniedziałek, 13 lutego 2012

Grillowana tortilla z kurczakiem i guacamole

W dni tak zbiegane jak dziś, gdy po przyjściu do domu nie chce się nic - tylko jeść, polecam na lunch szybkie i smaczne tortille.


Składniki:


1op. gotowych pełnoziarnistych tortilli
kurczak (najlepszy sposób na wykorzystanie resztek z poprzedniego dnia, kurczak z grilla, smażony, pieczony czy gotowany nada się idealnie)
1 op. tartego żółtego sera
oliwa z oliwek (najlepiej w sprayu)


Na każdy placek nakładamy rozdrobnione mięso kurczaka, posypujemy serem, zawijamy jak gołąbki i grillujemy, Ja przez okrągły rok używam do tego celu elektrycznego grilla kontaktowego, z braku laku można użyć patelni grillowej. Ważne, aby powierzchnie do grillowania spryskać leciutko oliwą zanim położymy nasze tortille. Pieczemy kilka minut, serwujemy z dowolną sałatką lub, tak jak ja - z guacamole:

składniki:

2 dojrzałe avokado
1 pomidor
1 dymka
1 papryczka chilli
ciut oliwy z olivek EV
sól, pieprz, kolendra i sok z limonki do smaku


Miąższ avokado i obranego pomidora rozgniatamy widelcem. Dodajemy drobno posiekaną dymkę, chilli, oliwę. Doprawiamy do smaku, mieszamy i już:) Baaaardzo zdrowe. I pyszne!

piątek, 10 lutego 2012

Racuchy drożdżowe z jabłkami

Oj... jak ja bardzo często słyszę od męża słodkie: "Zrobiłabyś ciasto na racuszki, ja będę smażył... Obiecuję!"
I nie pozostaje mi wtedy nic innego, jak wziąć się do roboty. Na szczeście mam od lat przepis prosty a niezawodny. Muszę tylko pamiętać, aby podwoić lub nawet potroić składniki, bo mogłabym mocno narazić się rodzince:)


Składniki:

2,5 dkg św. drożdży
3 łyżki cukru
1 szkl. letniego mleka
1 jajo
1 żóltko
szczypta soli
mąka pszenna
jabłka (ew banany, rodzynki namoczone w rumie.. co kto lubi)
cukier puder z wanilią do posypania
olej do smażenia

Drożdże zasypujemy cukrem, dodajemy mleko i odstawiamy w ciepłe miejsce. Gdy całość podwoi swoją objętość, dodajemy jajo, żótko, sól i miksujemy na najwyższych obrotach dosypując po trochę mąki, aż do momentu gdy uzyskamy konsystencję gęstej śmietany. Odstawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie jabłka obieramy i kroimy w ósemki. Dodajemy do ciasta, mieszamy delikatnie. Na dość mocno rozgrzanym oleju smażymy małe placuszki na złoty kolor. Wykładamy na papierowy ręcznik, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu, posypujemy cukrem-pudrem i wciągamy jeszcze gorące. Mmmm...



czwartek, 9 lutego 2012

Zupa z soczewicy i suszonych pomidorów

Zupy z soczewicy są bardzo wciągające. Wypróbowałam już wiele przepisów i muszę przyznać, że każdy zasługuje na uwagę. Ten wrzuciła autorka bloga Zielenina do GP.
Taka wersja (leciutko przeze mnie zmieniona)  bardzo nam  posmakowała.. Na pewno będę nią często-częstować:D


Składniki:

180g czerwonej soczewicy
100g suszonych pomidorów (ja dałam z zalewy)
1-2 czerwone cebule (w zależności od wielkości)
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka pieprzu cayenne (dałam 2 strączki)
2 listki laurowe
1/2 l bulionu
W oryginalnym przepisie była jeszcze skórka i sok z limonki. Nie miałam, więc pominęłam, podobnie jak Zielenina.
Od siebie dodałam 3 ziemniaki
oraz:
gęsta śmietana i płatki chilli


Pomidory zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na godzinę (moje, jako że były z zalewy odstawiłam tylko na 5 min)
Na oliwie szklimy drobno posiekaną cebulę, dodajemy czosnek i przyprawy a po chwili odcedzone pomidory i wypłukana soczewicę. Wlewamy bulion i gotujemy do miękkości soczewicy. Wyjmujemy liście laurowe i miksujemy zupę na krem. W tym momencie należałoby dodać sok i skórkę z limonki. Serwujemy z kleksem śmietany i płatkami chilli na wierzchu. Pycha:)

wtorek, 24 stycznia 2012

Pierogi leniwe

Smak dzieciństwa... Cała rodzina je uwielbia! Robi się je błyskawicznie i błyskawicznie znikają.
Wypróbowałam już wiele przepisów, ten jest wg mnie idealny:


składniki:

40dkg twarogu
2 jaja
1 szkl. mąki

Żółtko, ser i mąkę mieszamy, dodajemy ubitą z białek pianę. Wykładamy na posypaną mąką stolnicę, formujemy wałek, spłaszczamy lekko za pomoca widelca, kroimy w skośne "kopytka". Wrzucamy partiami na osolony wrzątek i gotujemy do wypłynięcia i jeszcze chwilkę. W sumie 5-7 min.
Na talerzu polewamy stopionym masłem, posypujemy cukrem i jeśli ktoś lubi - cynamonem.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Murzynek... ups:-&


Ulubione ciasto z dzieciństwa i jednocześnie pierwsze, jakie w życiu (daaaaawno temu) upiekłam. Latka lecą, nazwa ciasta z czasem stała się niepoprawna politycznie, a ja mimo to wciąż je jednakowo lubię.

Składniki:

250g masła
1,5 szkl cukru (z roku na rok zmniejszam ilość cukru w moich ciastach, ostatni murzynek musiał zadowlolić sie 3/4 szklanki)
7 łyżek wody
3 łyżki kakao

Wszystko gotujemy na małym ogniu 15 minut często mieszając. Odlewamy pół szklanki na polewę, resztę studzimy i dodajemy:

1,5 szkl. mąki
3 jaja
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
opcjonalnie rodzynki i/lub 2 łyżki rumu


Pieczemy w 180st do suchego patyczka (ok 40min), studzimy i polewamy polewą.

sobota, 17 grudnia 2011

Klopsiki w sosie ogórkowo-marchewkowym

Wielki przebój w mojej kuchni. Przepis znalazłam w Almanachu Kulinarnym i zakochaliśmy się w nim od pierwszej konsumpcji. Kto nie próbował, niech to koniecznie nadrobi!


Składniki:

80g mięsa mielonego (chude wołowe lub wołowo- wieprzowe smakuje mi w tym daniu najbardziej)
1-2 jaja
1 cebula
sól
pieprz
olej do smażenia (ja używam rzepakowego)
2 duże św. ogórki lub kilogram gruntowych
4 marchewki
1/2 litra bulionu
1/2 szklanki śmietanki
2 łyżeczki mąki
pęczek koperku

Mięso mieszamy  z jajkami, drobno posiekaną cebulą, solą i pieprzem i formujemy małe kulki. Obsmażamy je na rozgrzanym oleju na złoty kolor i przekładamy do gorącego bulinu. Ogórki i marchew obieramy i kroimy w kostkę. Obsmażamy na pozostałym w patelni oleju, aż będa szkliste. Dorzucamy do klopsów i gotujemy pod przykryciem 15-20 min, aż marchew będzie miękka. Mąkę mieszamy ze śmietaną i dodajemy razem z koperkiem do garnka i zagotowujemy. Podajemy z kaszą jęczmienną, gryczaną, kuskusem, ryżem lub ziemniakami.  Powiadam WAM... REWELACJA!

piątek, 16 grudnia 2011

Boczek pieczony

W grudniu na norweskich stołach (również na świątecznym) obok Pinnekjøtt króluje ribbe, czyli pieczony boczek z żeberkami (często w ogromnych porcjach również ze schabem) Danie robi się samo a jest naprawdę warte grzechu. Zawsze robię bardzo dużą porcję, bo na zimno do chleba z chrzanem lub ćwikłą jest równie pyszny. Tylko nie zawsze uda się nie zjeść całości na jedno posiedzenie:-)


Składniki:


kawał boczku ze skórą i żeberkami (ew. ze schabem) 2-3kg
5 ząbków czosnku
sól, pieprz
1 trawa cytrynowa
woda



Skórę nacinamy na całej długości na skos tworząc kratkę (tym razem zapomniałam). Boczek solidnie solimy, pieprzymy i odstawiamy w chłodne miejsce na dzień lub dwa. Po tym czasie wkładamy do brytfanki skórą do dołu, dolewamy wodę tak, aby cała skóra był zanurzona, dorzucamy nieobrane ząbki czosnku i lekko pognecioną tępą strona noża trawę sytrynową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180st na godzinę.Wodę, która wyparuje koniecznie uzupełniamy. Po tym czasie odwracamy boczek i pieczemy kolejną godzinę. Następnie włączamy funkcję grilla i 15 minut podpiekamy skórkę aby była apetycznie rumiana i chrupiąca. Na dnie naczynia zostaje nam cuuudoooowny sos. Wystarczy doprawic go odrobina sosu sojowego i zagescic lyzeczka maki ziemniaczanej. Ja dorzucam czesto garsc suszonej zurawiny. Boczek serwujemy z musztardą, chrzanem lub czerwoną kapustą.
A potem w góry, coby w boczki nam boczek się nie wpasował:)

Zacierki, czyli zupa ze skubanymi kluskami

Ukochana zupa z dzieciństwa, którą gotowała moja Babcia. Moja rodzina ją uwielbia. Kiedyś robiłam ją bardzo często, ale ostatnio zupełnie o niej zapomniałam.
Wrzucam ją na bloga, nie dlatego, że jest wyszukana czy specjalnie fotogeniczna. Jest prosta, pyszna i myślę, że moje dzieciaczki będą chciały ją kiedyś ugotować swoim dzieciom:-)

Składniki:

kawałek mięsa z kością (dowolnie: żeberka, kawałek kurczaka, wołowiny lub inny)
włoszczyzna (por, seler, pietrucha nać i korzeń, marchew, cebula)
kilka ziemniaków
szklanka mąki pszennej
1 cebula
łyżka masła
łyżka oleju rzepakowego (najlepiej tłoczonego na zimno)
sól, pieprz



Mięso i włoszczyznę gotujemy na wolnym ogniu około godzinę. Dorzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki, sól i pieprz. W tym czasie do mąki dodajemy szczyptę soli i trochę ciepłej wody. Zagniatamy ciasto (jak na pierogi) i skubiemy palcami małe kluseczki. Wrzucamy je do miski posypując mąką, aby się nie posklejały. Gdy ziemniaki są już miękkie wrzucamy nasze kluseczki. W tym czasie na maśle z olejem szklimy bardzo drobno pokrojoną cebulę. Gdy jest już miękka (ale nie przypalona) wrzucamy ją do zupy... i tyle.

czwartek, 15 grudnia 2011

Indyk z sosem chrzanowo-żurawinowym


Dziś spontaniczna uczta. Indyk pieczony w całości. Choć moja rodzina nie da rady go zjeść na raz, a gości dziś się nie spodziewamy, nie mogłam się oprzeć, gdy puścił do mnie wczoraj oko ze sklepowej lodówy. Uwielbiam jego chude, zwarte mięso, przypieczoną skórkę i zapach unoszący się w domu podczas pieczenia.  I łatwo go zrobić, trzeba tylko bardzo uważać, żeby nie wysuszyć mięsa. Najprostszy na świecie sos chrzanowo- żurawinowy wymysliłam sama i jestem z tego baaardzo dumna, bo jest idealny do indyka na zimno i ciepło.


Składniki:


1 indyk (mój miał 4,5kg-5kg)
2 jabłka
garść śliwek suszonych
100g masła (niech nie skusi Was zastąpienie masła margaryną lub olejem, bo zepsujecie smak mięsa)
sól, pieprz
kilka plastrów bekonu


mój zimny sos:

1 słoiczek chrzanu
dżem żurawinowy (łyżka, dwie... wedle uznania)
i tyle:)


Indyka solimy i pieprzymy najlepiej dzień wcześniej. Tuż przed pieczeniem delikatnie wsuwamy rękę między skórę a mięso i dokładnie smarujemy w środku masłem. Od strony piersi, która ma najbardziej suche mięso, wsuwamy dodatkowo plastry bekonu. Do środka wkładamy pokrojone jabłka oraz śliwki i spinamy lub zszywamy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 220st piersią w dół i pieczemy pół godziny. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 160st i odwracamy indyka na "plecy":) Do blaszki wlewamy szklankę wody. Pieczemy jeszcze jakieś 2,5h często polewając powstałym sosem. Idealnie byłoby użyć termometru do mięsa, z braku laku możemy przyjąć ok 30-40min na każdy kilogram ptaka. Jeżeli po wbiciu wykałaczki płyn, który wylatuje jest klarowny - indyk jest gotowy. Zajadamy natychmiast po upieczeniu lub na zimno: do kanapek, sałatki bądź farszu mięsnego.
DOBRE!

czwartek, 27 października 2011

Roladki z kurczaka z żurawiną

Żurawina tak mi zasmakowała, że przekopuję internet w poszukiwaniu fajnych przepisów z jej zastosowaniem. Dziś padło na roladki wykopane tu. Proste a zarazem wykwintne danie, wyszło naprawdę godne polecenia.


Składniki:

2 piersi z kurczaka
1 cebula
1 mały ząbek czosnku
garść suszonej żurawiny
1 łyżeczka konfitury z żurawiny
100ml białego, wytrawnego wina (w oryginale był bulion, ale wino sprawdza się cudnie)
sól, pieprz, cayenne, papryka słodka
masło i oliwa z oliwek do smażenia


Cebulę obrać i drobno pokroić. Połowę zeszklić na maśle, dodać suszoną żurawinę, sól i pieprz cayenne, dusić kilka minut. Filety rozbić (tego akurat nie cierpię, wolałabym kupić już gotowe "placki") doprawić solą i słodką papryką. Na każdym ułożyć równomiernie żurawinę z cebulą, zwinąć, jeśli jest potrzeba spiąć wykałaczką. Gotowe roladki obsmażamy na maśle z oliwą, aż będą zarumienione z każdej strony. Dodajemy resztę posiekanej cebuli. Gdy ta zmięknie polewamy całość winem i dusimy pod przykryciem 10 min. Pod koniec dodajemy do sosu konfiturę żurawinową, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Polecam i dopisuję do akcji Tydzień Żurawinowy.



wtorek, 25 października 2011

Sałatka z kurczakiem i żurawiną

Choć bardzo lubie eksperymenty kulinarne, na codzień w mojej kuchni powstają potrawy banalne, proste, tradycyjne... bardzo często kiczowate. Potrafię docenić świeże warzywa i owoce, ale często sięgam po te zapuszkowane, po prostu dlatego, że zawsze mam je w spiżarni i mogę działać natychmiast po tym, jak w mojej głowie zaświta jakiś pomysł.
Uwielbiam intensywny, aromatyczny bulion, ale niejednokrotnie z "braku laku" sięgam po nieszczęsne i przeklęte przez wielu kostki rosołowe. Jakby tego było mało, krokiety zdażyło mi się popijać barszczem czerwonym z torebki!!!
Pewnie teraz na moją głowę poleją się pomyje, ale taka jest gorzka prawda i nie mam zamiaru jej ukrywać. Na dowód przedstawiam kiczowatą sałatkę z gatunku "sprzątanie lodówki", która powstała pod wpływem impulsu własnie, a którą się dziś zajadałam:


Do jej wykonania potrzbujemy:

2 piersi z kurczaka bez skóry
zamarynowałam godzinę wcześniej

marynata:

sok z połowy cytryny
2 łyżki oliwy
2 łyżki sosu sojowego
szczypta curry
ząbek czosnku drobno posiekany
sól, pieprz, papryka słodka i chilli do smaku

Kurczaka usmażyłam krótko na rozgrzanej oliwie i ostudziłam. Przełożyłam do miski, dodałam:

1 puszkę ananasów krojonych
1 puszkę kukurydzy
3 kiście selera naciowego drobno pokrojonego
1 kwaśne jabłko pokrojone w kosteczkę
białą część pora (drobno)
10dkg sera żóltego startego na grubych oczkach tarki
garść suszonej żurawiny
garść orzechów włoskich uprażonych na suchej patelni

Wszystkie składniki wymieszałam i polałam sosem

sos:

2 łyżki majonezu
1 łyżka sosu słodkiego chilli
2 łyżki syropu spod ananasów

Ot i cała zbrodnia! Walę się w pierś sięgając po kolejną łyżkę;-)
Mea culpa!

Przepis dodaję do akcji ŻURAWINOWY TYDZIEŃ a także Paka przedszkolaka, gdyż moja córcia zażyczyła ją sobie jutro do tornistra

poniedziałek, 24 października 2011

Kaczka z żurawiną i brzoskwiniami

Królowa jest tylko jedna!
Dla mnie bez dwu zdań królową drobiu jest kaczka! Niestety dobrą kaczkę zdarzyło mi się jeść zaledwie kilka razy w zyciu, ale w przyszłości na pewno to nadrobię. Tym bardziej, że ciężko się nią przejeść. Spora kaczka z dodatkami to ledwo wyżerka dla mnie i mojego męża... Niebardzo jest się czym dzielić, więc raczej nie zaserwuję jej na proszony obiad... Będziemy młucić w ukryciu i nie otworzymy drzwi, gdy kto zapuka:-)

Wersja w owocami smakuje mi najbardziej, przepis (lekuchno zmieniłam) dostałam od ulubionego szwagra - Adasia:)

Składniki:

1 kaczka o wadze 2,2-2,5kg
6 brzoskwiń (mogą być z puszki)
konfitura żurawinowa
garść suszonej żurawiny
2 łyżki miodu
sól, pieprz, papryka słodka



Kaczkę dzień wcześniej myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym. Przyprawiamy solą, pieprzem, papryką słodką i odstawiamy na noc w chłodne miejsce. Następnego dnia obieramy brzoskwinie, drylujemy, kroimy na pół a w miejsce pestek wkładamy po łyżeczce konfitury z żurawiny. Napychamy nimi kaczkę (mi weszło 6 połówek) resztę odkładamy na później. Nogi kaczki krzyżujemy i związujemy (ja zamiast wiązać sznurkiem zrobiłam dziurkę w luźnej skórze koło kupra i przełozyłam skrzyżowaną nogę tak, że farsz nie miał prawa uciec)
Pieczemy w naczyniu żaroodpornym z pokrywką w 180st do miękkości dość często ją przewracając. Wszystko zależy od wielkości i rodzaju kaczki, mi zajęło to ok 3 godzin. Niczym nie trzeba podlewać, z kaczki podczas pieczenia wytopi się mnóstwo genialnego, choć cholernie tłustego sosu,, ciężko się powstrzymać, żeby nie chłeptać go łyżką.Trzeba tylko często sprawdzać, aby nie wyschła. Sucha kaczka to zbrodnia! Musi być soczysta i rozpływająca się w ustach. Ok 20 minut przed końcem pieczenia posmarowałam wierzch miodem, posypałam suszonymi żurawinami a pozostałe brzoskwinie ułozyłam obok kaczki. Serwowałam z ziemniaczkami migdałowymi smażonymi z majerankiem i winną czerwoną kapustą na ciepło. GĘBA W NIEBIE!

Przepis dodaję do mojej akcji:

wtorek, 18 października 2011

Żurawinowy tydzień

Kochani!
Chciałabym Was serdecznie zaprosić do wspólnego gotowania dla podopiecznych fundacji SPINA (http://www.facebook.com/FundacjaSpina)
Bohaterką naszego tygodnia będzie ŻURAWINA!
Czemu akurat żurawina? Dzieciaczkom z fundacji bardzo często dokuczają problemy z drogami moczowymi a żurawina jest, od dawna wiadomo, znakomitym lekiem. Każdy nowy przepis jest bardzo mile widziany! Gorąco namawiam WAS więc, gotujcie, pieczcie, smażcie i blogujcie w kolorze żurawinowym i przesyłajcie swoje propozycje na stronę fundacji.
Roześlijcie proszę zaproszenie o akcji do wszystkich znajomych. Niech to będzie naprawdę WIELKI ŻURAWINOWY TYDZIEŃ!
Pozdrawiam bardzo gorąco
Jedynka

PS
Miło będzie, jeśli klikniecie LUBIĘ na ich stronce, niech jak najwięcej ludzi dowie się o fundacji. Może ktoś zechce ich wspomóc w jakikolwiek sposób... a może ktoś będzie potrzebował ich pomocy. Robią naprawdę kawał dobrej roboty!

poniedziałek, 3 października 2011

Ślimaczki drożdżowe

Że też sama na to nie wpadłam! Ślimaczki z przepisu na bułgarski chlebek nie mogły wyjść niedobre. Przepis zobaczyłam dziś na GP i to nic, że byłam po śniadaniu (nawet drugim) i przed obiadem... Zrobiłam 30 pięknych sztuk i obiadłam się, jak bąk. A obiad zjem jutro:)

Składniki:

1kg mąki (dodatkowo ok 2 szkl. w zapasie do podsypywania)
3 duże jajka i 1 żółtko do posmarowania
3 łyżki octu winnego lub 2 soku z cytryny
3 łyzki oleju słonecznikowego (ja dałam olliwę czosnkową EV)
3 łyżki cukru (myślę, że 2 płaskie wystarczą)
1 łyżeczka soli (ciut mało wg mnie, następnym razem dam 2)
2 szkl. letniego mleka
40g drożdży
50g topionego masła (można pominąć)

Drożdże zasypałam cukrem i odstawiłam w ciepłe miejsce na 15 min. W tym czasie zmieszałam mleko, oliwę, ocet, jaja i sól. Dadałam mąkę i rozczyn i wyrabiałam 10 min mikserem, hakiem do chleba (po 8 minutach mikser się spalił, czyżby muszę sobie kupić jagodowy kitchen aid na urodzinki?)
i odstawiłam do letniego piekarnika na pół godziny. Wyrośnięte (nawet bardzo) ciasto podzieliłam na dwie części i rozwałkowałam na duże prostokąty. Posmarowałam topionym masłem i nakładałam co tylko wpadło mi w rękę. Na jedną część poszły: feta, bekon, cebula czerwoną i biała, podduszone pieczarki, żólty ser, oregano. Na drugą znacznie skromniej: czerwone pesto, szynka i ser żółty. Każdy placek zwijałam w roladę, kroiłam na ślimaczki, smarowałam żółtkiem i po 15 minutach piekłam w temp. 190st aż były piękne i rumiane. Pachniało super w całym domu, dzieciaczkom ślimaczki bardzo smakowały, zażyczyły sobie jutro do szkoły, więc dodaję przepis do akcji  Paka przedszkolaka (choć moja córcia jest już wpierwszej klasie i przedszkolaków pod naszym dachem brak... ale tylko chwilowo, więc nie zmieniam tytułu:))
Połowę zamroziłam, na najbliższą imprezę będą jak znalazł.
Polecam!






poniedziałek, 26 września 2011

Łosoś z migdałami i sosem mango

Troszkę przejadł mi się łosoś smażony a w zamrażarce jeszcze całkiem pokaźna sterta, gdyż staram się wprowadzać do naszej diety coraz więcej ryb... przekopałam dziś Galerię Potraw i oto co znalazłam o tu.

Filety łososia posoliłam i grillowałam ok. 5 min. Po tym czasie posypałam je migdałami (miałam małe okruszki, płatki byłyby chyba lepsze a i sezam, myślę, świetnie się nada) i wrzuciłam do nagrzanego do 180st piekarnika na kolejne 5-7 minut. W tym czasie obrałam i okroiłam dojrzałe mango po czym zmiksowałam z kilkoma łyżkami dobrej oliwy EV. Posoliłam i popieprzyłam do smaku i tyle... To już cały sos, taki zimny poodajemy z gorącym łososiem. U nas z dodatkiem ziemniaczków z wody i mieszanką sałat z pomidorem, ogórkiem, cebulą czerwoną, oliwkami, papryką i vinegretem. Prościej się już chyba nie, a jak dla mnie to niebiańskie połączenie. Sos jest świetny a łosoś z nim nabiera zupełnie innego, lekkiego smaku. Naprawdę rewelacja!

sobota, 24 września 2011

Cudne manowce... znaczy makowce!


Uwielbiam makowce a ten jest wyjątkowo pyszny. Wilgotny, mięciutki, po prostu idealny. Poezja.
Jak moja ulubiona, śpiewana, do posłuchania podczas zagniatania ciasta:
http://www.youtube.com/watch?v=1PsClWTSXY0
Kilka dni zachowuje śweżość i nigdy się nie znudzi. Przepis stąd. Z podanego przepisu wychodzą 3 szt. po 35 cm. i to wcale a wcale nie jest za dużo.

ciasto drożdżowe:

3szkl. mąki pszennej (plus trochę do podsypywania)
180ml. letniego mleka
150g masła stopionego i wysudzonego
6 żółtek
45g drożdży
6 łyżek cukru
1,5 łyżki oleju
1/2 łyżeczki soli
1,5 łyżki spirytusu (można zastąpić wódką lub rumem)
cukier waniliowy

Drożdże rozpuszczamy w mleku dodając łyżkę cukru, po czym odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 min. Dodajemy pozostałe składniki (masło na końcu) i dokładnie wyrabiamy. Odstawiamy w ciepłe miejsce w misce przykrytej ściereczką.


Masa makowa (od biedy możemy zastąpić gotową masą z puszki)

500g maku
250 g cukru (można dać mniej)
6 białek
100g rodzynek
50g orzechów włoskich posiekanych
1 łyżka miodu
aromat migdałowy
szczypta cynamonu
1 łyżka miękkiego masła
ew. kandyzowana skórka pomarańczowa


Mak zaparzamy w 500ml wrzątku, odstawiamy do wystudzenia, mielimy dwa razy. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Na końcu ubijamy pianę z białek i delikatnie mieszamy z masą makową.


Dodatkowo:
lukier
trochę maku do dekoracji



Wyrośnięte ciasto dzielimy na 3 części, każdą należy rozwałkowac na prostokąt (podsypując mąką, jeśli jest zbyt klejące), nałożyć masę makową i zrolować.  Końce makowców zawijamy pod spód.
 Każdą roladę zawijamy w posmarowany olejem pergamin, zostawiając ok 3cm z każdego boku (tworząc tuby) Pieczemy w 180st 35-40 minut.
Po lekkim wystudzeniu lukrujemy i dekorujemy odrobiną sypkiego maku.
Moje makowce popękały, mimo owijania w pergamin ale i tak były PYSZNE!



czwartek, 22 września 2011

Banana bread

Przepis na specjalne życzenie Basi, której ciasto ostatnio bardzo zasmakowało:)

Gdy macie nieapetyczne banany z brązową skórką, których nikt już nie chce (oprócz muszek-owocówek) zróbcie to proste i genialne ciasto. Przepis pochodzi od kucharza z Landmarka, często w czwartek robiliśmy 7 blach i mroziliśmy na kolejne dni tygodnia.

Składniki mokre:

4 małe banany
125g masła (roztopionego)
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy 100g rodzynek uprzednio zanurzonych w gorącym rumie.

Składniki suche:

175g. mąki
1/2 łyżeczki sody
2 łyżeczki proszku
1/2 łyżeczki soli
150g cukru (ja daję brązowy i co najwyżej 100g, niemalże każdy przepis staram się oskubać z cukru, gdyż nie lubię wypieków bardzo słodkich)
60g orzechów włoskich

Mieszamy dokładnie suche składniki po czym łączymy niedbale z masą bananową. Zasada jest, jak przy muffinkach, suche i mokre składniki mieszamy bardzo krótko i niedokładnie, gdy zbyt ambitnie podejdziemy do tematu, lub niedajboże użyjemy miksera wyjdzie nam zakalec.
Pieczemy w długiej keksówce 60min w 170st.
No i najlepiej zrobić z podwójnej porcji, bo jedna znika zdecydowanie za szybko.

środa, 21 września 2011

Golonka jak marzenie...

Mam w domu rasowego mięsożercę, który za łaskotanie szczeciną po podniebieniu
 odda królestwo;-) Ja też nie pogardzę dobrą goloneczką, ale bardzo długo nie mogłam przyrządzić takiej, która by mnie zadowoliła. Próbowalam na wieeele różnych sposobów, ale efekt był zawsze średni. Bo wszystkie wcześniej gotowałam w bulionie. I co bym później z nimi nie wyczyniała, wszystkie smakowały tak samo mdło... rosołowo. Tym razem zrobiłam zupełnie inaczej i to jest to. Już kupiłam następną sztukę, bo czuję niedosyt.


Dużą golonkę umyłam dokładnie, ponacinałam skórę i natarłam solą, słodką papryką, kolendrą, pieprzem, oliwą i octem winnym. Przykryłam folią i odstawiłam na noc do lodówki. Na drugi dzień na dobrze rozgrzanym oleju rzepakowym obsmażyłam na rumiano z każdej strony, po czym przełozyłam do naczynia żaroodpornego. Na tłuszcz pozostały po smażeniu wrzuciłam 2 cebule pokrojone w piórka, 3 kulki ziela angielskiego, 2 listki laurowe, szczyptę tymianku, łyżeczkę gorczycy, sól, pieprz i dusiłam chwilę. Pod koniec posypałam całość lekko brązowym cukrem. Gdy zaczął się topić wlałam pół litra piwa i doprowadziłam do wrzenia. Powstałym sosem polałam golonkę i piekłam 3 (a może i 4) godziny pod przykrycem w piekarniku nagrzanym do 180st co pół godziny obracając ją. Pod koniec pieczenia odkryłam pokrywkę, żeby skórka przypiekła się bardziej (choć to niekonieczne, gdyż golonka była apetycznie rumiana) a do sosu wrzuciłam kilka obranych, ponacinanych ziemniaków. Właściwie tu moglabym zakończyć moje gotowanie (odkroiłam kawałek na spróbowanie i już było pysznie) ale miałam wielką ochotę na nieco słodszy smak. W kubeczku wymieszałam więc 1 łyżkę miodu, 3 łyżki słodkiego wina wiśniowego, 3 łyżki sosu sojowego i sok z połowy cytryny. Polałam golonkę i piekłam jeszcze 15 minut.
Wszystkim bardzo polecam taki sposób przygotowania golonki,  jest soczysta (choć na zdjęciu wygląda na suchą, ale taka już jest niefotogeniczna) i rozpływa się w ustach. Podczas pieczenia piwo znacznie się redukuje tworząc bajeczny sos, który cudnie froteruje się chlebem, jak już po golonce zostaną same gnaty:-)

czwartek, 8 września 2011

Roladki jak zrazy



Popisowym daniem mojej Mamy są zrazy wołowe. Od lat robi je najpyszniejsze na świecie. Do mamy daleko a mnie ostatnio naszło własnie na jej zrazy. Ani nie miałam wołowiny, ani ochoty ją rozbijać, miałam za to pyszne ogórki kiszone z Polski. Wymyśliłam więc szybkie roladki, które w smaku ciut przypominają zrazy. Tylko ciut, ale niezłe są.

Składniki:

0,5kg. mielonej wołowiny
1 jajko
1 duża marchew
1 cebula
4 ogórki kiszone
sól, pieprz
bekon lub polędwica surowa do zawijania

Mięso, jajko, drobno siekaną cebulkę i ogórki wymieszałam. Marchew pokroiłam w słupki.

Wilgotnymi rękoma formowałam wałeczki, wkładając do środka każdego słupek marchwi. Zawijałam w cienkie plastry polędwicy i piekłam 25min w 180st.

Jagodzianki... lepiej późno niż wcale!


Coś trzeba zrobić z tą pogodą! Tak nie może być! Lato było całkiem do dupy, a teraz bez przerwy leje i wieje tak, że moja satelitka kręci się, jak wiatraczek na 1go maja. Ileż trzeba mieć w sobie optymizmu, żeby w ogóle funkcjonować? A znam takich, którzy są zachwyceni pogodą. 
Ja radzę sobie, jak mogę. Oglądam zdjęcia z wakacji, wącham olejek do opalania i... piekę jagodzianki. Z jagód mrożonych, bo choć do lasu mam 2 kroki, to psa z kulawą nogą bym nie wypuściła w taką aurę. I jest lepiej. Dużo lepiej.  Przepis stąd.


Składniki na ok. 15 jagodzianek:

550g mąki pszennej
15 g. drożdży suchych
3 łyżki stopionego masła
1 szklanka letniego mleka
1 jajo
2 żółtka
3 łyżki cukru
szczypta soli
jagody wymieszane z cukrem-pudrem do smaku


Wszystkie składniki ciasta wyrabiałam mikserem 10 min, po czym przykryłam i odstawiłam do piekarnika nastawionego na 40st. To bardzo przyspiesza wyrastanie ciasta. Gdy podwoiło swoją objętość podzieliłam na 15 w miarę równych części, każdą rozpłaszczałam, nadziewałam jagodami, sklejałam i układałam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia sklejeniem do dołu. Gdy lekko się napuszyły piekłam w piekarniku nagrzanym do 180st, aż były rumiane. Po lekkim wystudzeniu smarowałam solidnie lukrem. 
I niebo nagle przejaśniało. I dzieci jakieś takie grzeczne, i mąż uśmiechnięty. 





Piersi kurczaka pod gruszką w sosie gorgonzola

Są dni, kiedy mam totalną pustkę w głowie, jeśli chodzi o kreatywność w kuchni. Mam wrażenie, że wszystko już było, że nic mnie nie zaskoczy, że stare przepisy są oklepane i nudne a nowych już nie znajdę, nigdy nie odkryję. Otwieram wtedy ulubione książki kucharskie, blogi, fora i szybka zmieniam zdanie. Wtedy dopada mnie niepokój, że przecież nie zdążę tego wszystkiego spróbować...
Kolejne odkrycie z GP (z moimi niewielkimi zmianami). Wystarczył rzut oka na składniki i wiedziałam, że to będzie pyszne. I nie zawiodłam się, absolutnie niebiański smak. Cudo!
Na pewno nie raz poczęstuję tym rodzinę i przyjaciół (a kiedyś, mam nadzieję gości mojej restauracji)


Składniki:

4 pojedyńcze piersi z kurczaka (w oryginale był schab)
2 miękkie gruszki
1 śmietanka 36%
150g sera gorgonzola lub  innego z niebieską pleśnią
sól, pieprz
1 ząbek czosnku
masło do smażenia
szczypta majeranku


Piersi (nie rozbijamy) solimy, pieprzymy i obsmażamy na maśle na złoty kolor. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, na każdej układamy grube plastry gruszki (nie miałam bardzo miękkiej, więc moje plastry poddusiam 10 min. na maśle) Polewamy śmietaną wymieszaną z wyciśniętym czosnkiem, solą i pieprzem, posypujemy drobno pokrojonym serem i majerankiem. Zapiekamy 25 min
Proste?
A naprawdę genialne.

niedziela, 4 września 2011

Sernik na zimno (bez sera)

To jest zdecydowanie mój ulubiony sernik na zimno. Przepis od Cioci Krysi krąży w rodzinie już od lat. Ma taką fajną konsystencję i baaardzo uzależnia. Acha! I nawet nie trzeba mieć twarogu, co w Norwegii jest bardzo dużym plusem. Dzisiejszy zrobiłam z połowy składników, bo nie chciało mi się iśc do sklepu, mimo to w sporej blaszce wyszedł całkiem ok. Może nawet lepszy, bo jeżyny w tej proporcji bardzo go orzeźwiły. Z całej porcji wychodzi bardzo wysoki.

Składniki:

2l mleka tłustego
2 łyżki cukru waniliowego
0,5l kwaśnej śmietany
6 jaj
250g masła
1 szkl. cukru pudru
bakalie
biszkopty na dno blaszki
owoce (mi najbardziej smakuje z jeżynami, truskawkami lub malinami)
1 dowolna galaretka


Mleko zagotowujemy z cukrem waniliowym. Dodajemy śmietanę zmieszaną z jajami i gotujemy na małym ogniu, aż wytąci się wyraźny twarożek. Odcedzamy na bardzo gęstym sicie i studzimy. Masło miksujemy z cukrem-pudrem, dodajemy po łyżce twarożku. Mieszamy bardzo dokładnie, dodajemy bakalie. W blaszce układamy biszkopty (ja moje pokropiłam cointreau) wykładamy masę serową, układamy owoce (duuuużo owoców) i zalewamy galaretką. Serwujemy po schłodzeniu w lodówce.

Gołąbki cygańskie (dla leniwych) w sosie pomidorowym

Kto lubi gołąbki a nie ma cierpliwości lub czasu powinien spróbować wersji dla leniwych. Z tego przepisu wychodzi pyszny obiad dla naprawdę dużej rodziny:

Składniki:

mała główka kapusty drobno poszatkowana
80dkg mięsa mielonego 
10 łyżek suchego ryżu
10 łyżek kaszy manny
3 jaja
1 cebulka drobno pokrojona
sół, pieprz do smaku
bułka tarta do panieroowania
olej do smażenia

Ponadto:
1 koncentrat pomidorowy
1l bulionu


Kapustę, mięso, cebulę, ryż, kaszę, jaja i przyprawy mieszamy dokładnie. Formujemy spore kotlety, panierujemy w bułce tartej i smażymy na rumiano. Układamy na dużej blaszce i zalewamy bulionem wymieszanym z koncentratem. Pieczemy godzinę w piekarniku nagrzanym do 180st. W połowie czasu przewracamy wszystkie gołąbki. Serwujemy z sosem pomidorowym i ziemniaczkami puree.


Mój szybki i pyszny sos pomidorowy:


Na łyżce masła smaże chwilę 1 łyżkę mąki pszennej. Po chwili dodaję 1 kubeczek (125ml) śmietany kwaśnej, 1 puszkę koncentratu pomidorowegi i łyżkę pesto zielonego. Mieszam trzepaczką bardzo dokładnie. Dolewam bulion do uzyskania odpowiedniej konsystensji. Doprawiam solą i pieprzem

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Curry z warzywami

Proste i pyszne danie, które nie wymaga wiele zachodu a smak jest tak bogaty, tak egzotyczny, że sięgasz po więcej i więcej... Przepis znalazłam u Pani Serwusowej i troszę zmodyfikowałam. Pyszotka!
Składniki:
2 łyżki oleju  (ja dałam rzepakowy)
1 czerwona chilli drobno posiekana razem z nasionami (jeśli nie lubisz ostrych potraw, usuń pestki, gdyż to one najbardziej palą)
3cm świeżego imbiru, obieramy i siekamy bardzo drobno
3 ząbki czosnku drobno posiekane
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki gorczycy
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka garam masala
duża, czerwona cebula obrana, pokrojona na ósemki (tym razem miałam tylko białą, ale też wyszło dobre, choć następnym razem dam cebuli zdecydowanie więcej)
ok. 200ml pomidorów siekanych bez skóry
400ml mleczka kokosowego
1/2 kg warzyw. U mnie fasolka szparagowa, papryka, por i minikolby kukurydzy. Myślę, że super nada się też kalafior, marchew czy brukselka. Będę próbować różne zestawienia. Na pewno!

piątek, 26 sierpnia 2011

Brioszka obłędna


 Gdy wszystko wkoło wkurza niemiłosiernie, gdy tęskni się za ojczyzną i klnie na popieprzone reguły dzikiego kraju... w taki dzień, jak dziś lekarstwo jest tylko jedno... Oblizując palce po zjedzeniu drugiego kawałka poczułam się jak mała dziewczynka wtulona w maminą spódnicę. Ta brioszka jest booossska... Po prostu poezja. Myślę, że gdyby nie odrobina zdrowego rozsądku wciągnęłabym ją całą. Jestem też więcej niż pewna, że mój mąż to zrobi, jak tylko wróci z pracy. Przepis znalazłam tu.


Składniki:


370g mąki tortowej (mi ciasto początkowo wyszło bardzo klejące, więc dodałam jeszcze kilka łyżek)
50g cukru (można dać nawet mniej, gdyż dżem i polewa są bardzo słodkie)
7g suchych drożdży
1 łyżeczka soli
100 ml. letniego mleka
3 jaja
170g miękkiego masła
1 mały słoiczek dżemu pomarańczowego (ja dałam morelowo-brzoskwiniowy)
jajo do posmarowania ciasta

sos waniliowy:
125ml śmietanki kremówki
50g białej czekolady
ziarenka wyłuskane z laski wanilii

Przesianą mąkę, cukier, drożdże, sól, mleko i jajka wyrabiamy dokładnie za pomocą haka w mikserze. Następnie dodajemy miękkie masło i dalej wyrabiamy. Jeżeli jest zbyt rzadkie dosypujemy mąkę, ale nie za dużo, aby nie wyszedł nam gniot. Przykrywamy  ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę. W tym czasie ciasto podwoi swoją objętość. Dużą tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto dzielimy na 12 części. Z każdej formujemy placuszek, w środek wkładamy po 1 łyżce dżemu i zlepiamy brzegi formując kulkę. Układamy w blaszce łączeniem do dału, jedna obok drugiej. Odstawiamy ponownie na pół godziny, w tym czasie nagrzewamy piekarnik do temp. 180st. Brioszkę smarujemy rozmąconym jajem i pieczemy ok. 30 min. W połowie pieczenia można ją przykryć folią aluminiową, aby za bardzo się nie przyrumieniła. Po upieczeniu od razu wyjąc ją z piekarnika. Po 15 minutach wyjąć z blaszki i studzić jeszcze chwilę. W tym czasie w rondelku na bardzo małym ogniu podgrzewać kremówkę z czekoladą i wanilią. Gdy czekolada zupełnie się roztopi wystudzić sos i polać nim brioszkę. Odłamać ciepły jeszcze kawałek, zamknąć oczy i... odpłynąć...



czwartek, 25 sierpnia 2011

Ciasto mooocno cytrynowe


Składniki:
225g miękkiego masła
225g cukru
4 jajka
skórka otarta z 1 cytryny
225g mąki
sok z 1 1/2 cytryny85g cukru pudru


Rozgrzać piekarnik do temp 180st. Ubić masło z cukrem. Nie przerywając miksowania dodawać po 1 jajku, przesianą mąkę i skórkę z cytryny. Podłużną keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, napełnić ciastem i piec ok 45 min. Odstawić do wystudzenia a w tym czasie dobrze wymieszać cukier- puder z sokiem cytrynowym. Wierzch ciepłego ciasta miejsce przy miejscu ponakłuwać widelcem i posmarować powstałym lukrem. Spora jego część wsiąknie w ciasto i nada mu bardzo rześki smak.

środa, 24 sierpnia 2011

Kotlety mielone z oliwkami i suszonymi pomidorami


Jeśli znudzą Wam się tradycyjne mielone (choć mój mąż uważa, że to niemożliwe) dodajcie im śródziemnomorkiego smaczku. Dla mnie bomba!

Składniki:

0,5kg mięsa mielonego (wieprzowe, wołowe, jagnięce lub mieszane)
1 czersta bułka namoczona w mleku i odciśnięta
1 jajo
1 cebula pokrojona drobno i  spaprzona wrzątkiem z dodatkiem odrobiny soli 
4 suszone pomidorki drobno posiekane
po 3 łyżki czarnych i zielonych oliwek bez pestek - posiekane
1 ząbek czosnku drobno posiekany
1 łyżka kaparów
1 filecik anchois
2-3 łyżki posiekanej bazylii
4-5 łyżek tartego parmezanu
sól, pieprz
bułka tarta do panierowania
oliwa do smażenia



Wszystkie składniki mieszamy dokładnie, formujemy małe kotlety, panierujemy w bułce tartej i smażymy na dobrze rozgrzanej oliwie na złoty kolor. Dodatek sosu tzaziki lub aioli będzie idealnym dopełnieniem.